Stanisław Górka odtwórca roli Zbyszka Sroki w "Plebanii" nie kryje, że być może poszedłby do seminarium, gdyby pewnego dnia nie poznał Ireny Jun, wybitnej aktorki i reżyserki teatralnej.
"Zakochałem się w niej platonicznie" - wspominał po latach w rozmowie z "Gazetą Pomorską".
Górka miał względy u profesorki. Traktowała go jak syna
Stanisław zainteresował się aktorstwem dzięki polonistce, która odkryła przed nim piękno twórczości Bułata Okudżawy.
"Zwariowałem na jego punkcie. Słuchając go, przenosiłem się w cudowny, poetycki świat wyobraźni i wrażliwości" - wyznał na łamach "Gazety Pomorskiej".
Polonistka namówiła 18-letniego Górkę na udział w konkursie recytatorskim. Przygotował kilka wierszy i pojechał na konkurs.
"Jedną z jurorek była Irena Jun. Po moim występie zapytała, czy rozważam pójście do szkoły teatralnej. Poświęciła mi wiele czasu" - opowiadał w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego".
To właśnie Irena Jun, wieloletnia wykładowczyni w warszawskiej PWST, przekonała licealistę z Dęblina, by zgłosił się na egzaminy wstępne do szkoły teatralnej.
"Zdałem za pierwszym podejściem" - mówi i dodaje, że egzaminowała go m.in. profesor Rena Tomaszewska, która później została jego mentorką.
"Była moim przewodnikiem po teatrze, moim nauczycielem. Później uczyniła mnie swoim asystentem. I mówiła, że jestem jej synkiem. Traktowała mnie jak syna" - stwierdził, opowiadając "Aletei" o kobietach, które miały największy wpływ na jego życie.
Górka trafił na nią w ważnym momencie i została jego żoną. Poznali się w piaskownicy
Po skończeniu studiów Stanisław Górka przeżył wielki miłosny zawód. Dziewczyna, z którą planowali wspólną przyszłość, niespodziewanie go zostawiła.
"Wyjechała za granicę. Myślałem wtedy całkiem poważnie, żeby zrezygnować z miłości na dobre i pójść do klasztoru" - zdradził w rozmowie z "Gościem Niedzielnym".
Aktor bardzo przeżył rozstanie z narzeczoną. Twierdzi, że długo nie wierzył w to, że jeszcze się zakocha i będzie szczęśliwy.
Pewnego dnia na początku lat 80. Stanisław wybrał się do Częstochowy. Odbył ją, jak mówi, w intencji znalezienia życiowej partnerki.
"16 sierpnia 1982 roku, spotkałem piękną kobietę, która została moją żoną" - powiedział "Aletei".
"Szedłem po ulicy Hożej, nagle zobaczyłem fantastyczne niebieskie oczy. Mówię: znam. I ona mówi: ja też cię znam. Okazało się, że znaliśmy się z piaskownicy, od dzieciństwa. Nasze rodziny się przyjaźniły. Tak to się zaczęło" - wspominał podczas wizyty w "Dzień Dobry TVN".
Górka może liczyć na żonę i córkę. Pomagają mu w obowiązkach pszczelarza
Żona Stanisława Górki jest filolożką angielską, przez wiele lat pracowała w kancelarii prawniczej. Aktor nazywa ją w wywiadach miłością swojego życia.
"Aktorstwo to tułaczy zawód. Żona wykazuje niezwykłe zaufanie i tolerancję. Żartuję, że chyba ma większe zaufanie do mnie niż ja do siebie, skoro mnie tak puszcza na różne wojaże" - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Pomorskiej".
Państwo Górkowie doczekali się córki. Zofia często zagląda do domu rodziców w podwarszawskich Kopkach nad Świdrem.
Stanisław, oprócz tego, że prowadzi autorski teatr "Towarzystwo Teatralne pod Górkę", jest również pszczelarzem.
"Pszczelarstwo to rodzinna tradycja i pasja wyniesiona jeszcze z dzieciństwa. Zajmował się tym mój tata, któremu jako dziecko pomagałem w karmieniu pszczół, w czyszczeniu uli i w wielu innych pracach w pasiece" - opowiadał na łamach "Stolicy".
"Kiedy przychodzi czas miodobrania, to w pracę w pasiece angażuje się cała rodzina - żona, córka, teściowa" - dodał.
Źródła:
1. Wywiady z S. Górką: "Aleteia" (grudzień 2022), "Gazeta Pomorska" (listopad 2004), "Gość Niedzielny" (marzec 2022), "Stolica" (sierpień 2018), "Dzień Dobry TVN" (marzec 2026)
Zobacz także:
Przez lata grała w "Plebanii". Rolę dostała przez przypadek
Piotr Pręgowski i Ewa Kuryło nie chcieli być małżeństwem. Do ślubu namówiła ich matka
Późno wieczór dotarły wieści ws. Agnieszki Woźniak-Starak. Potwierdziło się








