Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Grażyna Torbicka potwierdza radosne wieści. Ona i mąż są przeszczęśliwi!

Grażyna Torbicka (60 l.) potwierdziła, że istotnie ona i mąż podjęli ważną decyzję - przeprowadzili się za miasto. I są z tego powodu bardzo szczęśliwi! Radość jest tym większa, że wszystko udało się załatwić w ekspresowym tempie.

Jest wiele miejsc, w których Grażyna Torbicka czuje się jak u siebie! To Śląsk, skąd pochodzi, i włoska Toskania, dokąd uwielbia wyjeżdżać z mężem Adamem (66 l.). To także Kazimierz Dolny nad Wisłą, gdzie od lat organizuje festiwal filmowy Dwa Brzegi. 

Reklama

Jednak niedawno dziennikarka szczególnie upodobała sobie jeszcze jedno miejsce. I wiele wskazuje na to, że już tam zostanie! - Przeprowadziliśmy się za miasto - wyznała w wywiadzie dla jednego z dwutygodników. 

Początkowo piętrowy domek pod lasem pełnił jedynie funkcję letniskową, więc żeby móc mieszkać w nim cały rok, należało go wyremontować. A to wymagało sporo czasu. 

- Nastąpiła mobilizacja i jakoś wszystko się udało zrobić. Znalazł się czas i budowa szybko się zakończyła. Trwało to 10 miesięcy, czyli króciutko! - śmieje się Grażyna. 

Jak się okazuje, z nowego domu Adam, znany kardiochirurg, ma o wiele bliżej do szpitala w Otwocku, gdzie pracuje. Jego żona zaś po odejściu z TVP nie musi często bywać w Warszawie, więc ma czas na pielęgnowanie domowego ogniska. 

- Zdążyliśmy już nacieszyć się miastem i potrzebowaliśmy miejsca oddzielonego od wielkiego świata, gdzie będziemy mieli całkowitą ciszę. Wiele osób, które do nas przyjeżdżają, bardzo się dziwi, że nam się tu podoba. Ale my nie tęsknimy za miastem. Chcieliśmy po powrocie do domu mieć czas tylko na bycie razem - tłumaczy Grażyna Torbicka. 

Ale jest jeszcze jeden powód tej zmiany, kto wie, czy nie najważniejszy. To nowa miłość dziennikarki, a jest nią... pies. Owczarek Torys zajął miejsce jej wcześniejszego pupila, Blacky’ego. Małżonkowie wzięli do domu małego szczeniaka. Dziś Torys waży już 51 kg. 

- Ponieważ jest psem rzeczywiście dużym i musi się wybiegać, uznaliśmy, że najwyższa pora uciec z miasta. Codziennie niezależnie od pogody wychodzę z nim na godzinny spacer. Zwykle pokonujemy razem 7, 8 km. Dopiero potem mam czas na inne obowiązki - uśmiecha się Grażyna Torbicka.

***

Zobacz więcej materiałów:


Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Grażyna Torbicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »