Reklama

Reklama

Reklama

Tylko u nas

Finał głośnego procesu. Artystka musi zapłacić astronomiczną kwotę [POMPONIK EXCLUSIVE]

Wygląda na to, że głośna sprawa dotycząca malarki Hanny Bakuły (72 l.) nareszcie znalazła swój finał. Decyzją sądu, artystka będzie musiała przeprosić lekarza Adama Gumkowskiego i wypłacić mu sporą sumę. Choć jeszcze parę lat temu kobieta zarzekała się, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na jej korzyść - stało się zupełnie inaczej. Czy tak zakończy się afera trwająca już niemal dwadzieścia lat?

Hanna Bakuła poddała się operacji plastycznej. Sprawa zakończyła się w sądzie

Wygląda na to, że to koniec głośnej sprawy, która przez lata elektryzowała opinię publiczną. Wszystko zaczęło się prawie dwadzieścia lat temu, gdy malarka Hanna Bakuła poddała się operacji plastycznej mającej na celu zniwelowanie skutków wypadku, do którego doszło kilka lat wcześniej. Niestety artystka nie była zadowolona z końcowego efektu. O skutkach ubocznych zabiegu opowiedziała podczas wizyty w studiu Radia Zet:

"Przez dwa lata codziennie brałam zastrzyki. Do tej pory nie mogę być w pomieszczeniu, gdzie się pali kominek, a nawet duży świecznik. Natychmiast mi płonie cała głowa" - relacjonowała, dodając, że po operacji nabawiła się ropowicy twarzy i sepsy. Kobieta skierowała sprawę do sądu, którą - jak utrzymywała - udało jej się wygrać.

Reklama

Jak jednak informowaliśmy we wrześniu zeszłego roku, dokumenty, do których udało się nam dotrzeć, świadczą o tym, że chirurg Adam Gumkowski, po wielu latach procesu, został całkowicie oczyszczony z zarzutów. Sąd orzekł bowiem, że powikłania po operacji nie wynikały z błędów lekarskich. Wszystkiemu miała być winna sama pacjentka, która zbagatelizowała zalecenia i zdecydowała się na wyjazd za granicę.

"Nie zgłaszała się na wizyty kontrolne, zataiła inne choroby, czy wreszcie - na własne ryzyko wyjechała na urlop do Portugalii" - informował tygodnik "Na żywo".

Hanna Bakuła musi przeprosić swojego lekarza

To jednak nie był koniec całej afery. W 2020 roku sąd nakazał malarce przeproszenie lekarza za bezprawne naruszenie jego dóbr osobistych "poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o zakażeniu gronkowcem".

"Zniszczono mój dobry wizerunek i karierę w najlepszym dla chirurga okresie" - żalił się w mediach Adam Gumowski.

Hanna Bakuła decyzją sądu miała wysłać do lekarza list z przeprosinami, a także umieścić stosowną informację na swoim blogu. Jej oświadczenie miało ukazać się także na łamach "Super Expressu". Malarka jednak nie zastosowała się do wyroku orzeczonego przez wymiar sprawiedliwości. Spotkały ją za to przykre konsekwencje.

Według naszych informacji, z dokumentów wynika, że Bakuła jest obecnie winna Gumkowskiemu aż 750 tysięcy złotych. Dlaczego kwota jest aż tak wysoka? Okazuje się, że sąd naliczył malarce karę za każdy dzień zwłoki z przeprosinami - kara ta wynosi aż 1500 zł dziennie!

"Sąd rejonowy dla Warszawy-Mokotowa [...] postanawia nakazać Hannie Anieli Lemaitre (z.d. Bakuła) zapłatę na rzecz Adama Gumkowskiego kwoty 750 000 zł tytułem sankcji za niewykonanie w okresie od 29 grudnia 2020 roku do 12 maja 2022 roku obowiązku [...] w postaci prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 grudnia 2016 roku..." - można przeczytać w postanowieniu.

"W ocenie Sądu skoro dłużnik nie wykonał obowiązku zgodnie z ust. 2 postępowania z dnia19 listopada 2020 roku, to taki stan rzeczy czyni zasadnym uwzględnienie wniosku wierzyciela o nałożenie na dłużnika obowiązku zapłaty kary pieniężnej za każdy dzień zwłoki. Dłużnik na obecnym etapie postępowania uchyla się od wykonania nałożonego obowiązku, wykazuje negatywny stosunek do nałożonego na niego obowiązku, albowiem mimo obiektywnej możliwości dłużnik tego obowiązku nie wypełnia" - czytamy dalej w postanowieniu sądu, do którego dotarł Pomponik.

Czy Hanna Bakuła będzie musiała przeprosić Adama Gumkowskiego?

Malarka jednak w dalszym ciągu kwestionowała prawomocny wyrok sądu. "Ta sprawa nie jest jeszcze przegrana, my się odwołujemy" - zapowiadała. Jak tłumaczyła w rozmowie z naszym dziennikarzem, nic nie wiedziała o zasądzonej karze, a wszystko z powodu... lockdownu.

"Nie byłam na sprawie i nie wiedziałam, że toczy się sprawa. Ten wyrok, gdzie miałam zapłacić 1500 zł dziennie za niewykonanie wyroku, o tym dowiedziałam się w czasie największej pandemii. Nie wychodziłam wtedy z domu" - opowiedziała w rozmowie z Pomponikiem.

Wygląda na to, że po wielu latach, sprawa znajdzie swój finał. Jak udało nam się ustalić, Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał wcześniejszy wyrok. Według decyzji z 13 stycznia malarka Hanna Bakuła musi więc zapłacić Adamowi Gumkowskiemu zaległe 750 tysięcy złotych i doliczyć do tego... koszty sądowe.

Czy artystka będzie w stanie zapłacić tę sumę? "Jestem emerytką, inwalidką, artystką. Sama się utrzymuję i to jest kwota nierealna do zapłaty" - tłumaczyła w rozmowie z naszym reporterem.

Zobacz też:

Hanna Bakuła przekonuje: Młodszy mężczyzna jest lepszy

Hanna Bakuła nie zapłaci 750 tys. zł! Znów oskarża lekarza, a on szykuje pozwy!

Hanna Bakuła komentuje doniesienia o gigantycznym odszkodowaniu. Tak się broni

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Hanna Bakuła | Adam Gumkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy