Był 23 lutego, gdy Ewa Minge opublikowała na Instagramie zaskakujący wpis. Projektantka podzieliła się szczerymi refleksjami na temat życia w otoczeniu zwierząt i swojej wyjątkowej więzi z czworonogami. Przy okazji zdradziła, kto w jej willi więcej już nie zagości.
Ewa Minge już nigdy nie zaprosi takiego gościa do domu
Minge na początku wywodu zaznaczyła, jak ważna jest dla niej ludzka miłość do zwierząt. To temat, który jej zdaniem wciąż budzi niepotrzebne emocje i bywa niesłusznie wyśmiewany.
"Szeroka dyskusja trwa od jakiegoś czasu, że ludzie zwariowali, zwierzęta nazywają [pociechami], robią im huczne urodziny itp... A dlaczego nie?! Miłość do zwierząt to odpowiedzialność o ich zdrowie i szczęście. Ci, którzy mają zwierzęta, wiedzą, że zwierzątka potrafią zachorować (...), że są zazdrosne, smutne, obrażone. Mają wszystkie emocje, jakie i my mamy" - czytamy na Instagramie projektantki.
Ewa MInge podkreśliła, że najlepiej wypoczywa wśród swoich ukochanych kotów. Projektantka otwarcie przyznała, że jeśli zdarzy jej się zaprosić do domu osobę, która nie przepada za czworonogami i nie akceptuje ich obecności, taka osoba może być pewna jednego - progu jej domu więcej już nie przekroczy.
"Kiedy ktoś przychodzi do mojego domu i ma problem z tym, że koty chodzą tam, gdzie w jego ocenie nie powinny, to więcej nie dostaje zaproszenia. Dbam o komfort moich gości i nie pozwalam kotom chodzić po stole podczas jedzenia, ale siedzieć na krzesłach i sępić i owszem. Na szczęście wszyscy moi przyjaciele mają podobne do mnie podejście (...) w tym temacie" - podsumowała gwiazda.
Zobacz też:
Ewa Minge nie dała rady milczeć ws. konfliktu Beckhamów. Sama ma synową. "Zasada jest prosta"
Ewa Minge wróciła pamięcią do "TzG". Przyznała, z czego jest najbardziej dumna








