Natsu rozczarowała jurorów "Tańca z gwiazdami"
Wystartowała kolejna edycja "Tańca z gwiazdami" i już od samego początku nie brakuje wielkich emocji oraz zaskakujących zwrotów akcji.
Pomimo wcześniejszych przewidywań, Natalia "Natsu" Karczmarczyk, która wydawała się murowaną faworytką do sięgnięcia po Kryształową Kulę, nie radzi sobie najlepiej.
Po pierwszym występie influencerka otrzymała od jurorów 25 punktów. Na tym jednak się nie skończyło. Tydzień później gwiazda sieci musiała zadowolić się jedynie 19 punktami, a przy okazji zmierzyć z surową oceną Iwony Pavlović.
"Nie jestem pewna, czy ty tańczyłaś tango. Ani nie miałaś ładnej, ustawionej sylwetki, ani kontaktu z Wojciechem. (...) Trochę jak na wybiegu, trochę jak na pikniku" mówiła surowa ekspertka.
Ewa Kasprzyk stanęła w obronie Natsu
Pozostali także nie mieli zbyt dobrego zdania o tym, co zobaczyli na parkiecie.
"Bezlitośni byli. (...) Przykro mi było, ale taki jest ten program. Muszę się liczyć z krytyką. Po to wzięłam w nim udział. Sama się na to zgodziłam. Nikt mnie tutaj nie zmuszał, żebym tańczyła i żeby być w 'Tańcu z gwiazdami'. Teraz to muszę brać na klatę" - zdradziła w rozmowie z Pomponikiem.
W obronie gwiazdy stanęła jedynie Ewa Kasprzyk. Aktorka nie zgodziła się z opinią swojej koleżanki z programu i przyznała, że Natalia Karczmarczyk całkiem dobrze poradziła sobie na parkiecie.
"Mogę ci dać taką radę. (...) Ja wiem, że ty masz trzy czy pięć milionów followersów, więc..."- zaczęła po występie Natsu, dodając niecenzuralne słowo, za które później musiała przeprosić.
"Pomyślałam, że jeszcze mnie zaraz zwolnią za te przekleństwa. (śmiech) Ale to są emocje! Iwonka też trochę przycisnęła, więc poczułam, że muszę stanąć w obronie Natsu i dać jej pewną radę" - wyjaśniła aktorka w rozmowie z Plejadą.
Ewa Kasprzyk trzyma kciuki za Natsu? Postawiła sprawę jasno
Okazuje się jednak, że Ewa Kasprzyk sympatyzuje z influencerką i ma nadzieję, że w kolejnych odcinkach pójdzie jej dużo lepiej.
"Wiem, jak to jest żyć w wirtualnym świecie - tak jak ona w pewnym stopniu żyje teraz. Bardzo łatwo jest się w tym wszystkim trochę pogubić i brać na siebie różne rzeczy, przejmować się: 'ojej, co inni powiedzą'. Myślę, że to też często dotyczy młodych ludzi, bo mierzą się z trochę innym rodzajem odpowiedzialności i presji" - dodała.
Przy okazji sama wspomniała swój własny udział w rywalizacji o Kryształową Kulę.
"Ja też bardzo się denerwowałam, kiedy brałam udział w programie jako uczestniczka, ale dostałam wtedy radę od Janka Klimenta i podziałało. Może więc i jej to coś da i sprawi, że to ją w pewien sposób uwolni. To jest bardzo duży stres, kiedy wszystko się do siebie doda. Może być gorszy dzień, zmęczenie i wiele innych rzeczy. A tutaj dochodzi jeszcze godzina czy nawet dwie programu na żywo. Jest chwila, trzeba zatańczyć i 'show must go on'. Czy te rady jej pomogą? Tego nie wiemy. Zobaczymy za tydzień" - podsumowała w tym samym wywiadzie.
Zobacz też:
Komarnicka zabrała głos tuż przed "Tańcem z gwiazdami". Postanowiła mówić wprost
Zaskakujące doniesienia tuż przed drugim odcinkiem "Tańca z gwiazdami". Polały się łzy
Partner Potockiej miał obawy przed "TzG". Teraz ujawnił prawdę








