Reklama

Reklama

Reklama

Emily Ratajkowski na Dzień Psa tarza się cała nago z pupilem. Higienicznie?

Emily Ratajkowski (31 l.) opublikowała na Instagramie nietypowe zdjęcie z okazji Dnia Psa. Supermodelka leży na dywanie ze swoim ukochanym pupilem rozebrana do naga, naśladując jego ruchy. Wygląda naprawdę uroczo!

Emily Ratajkowski to amerykańska supermodelka o polskich korzeniach, znana z teledysku do piosenki "Blurred Lines". Mimo że utwór błyskawicznie stał się hitem, to internauci krytykowali seksistowski klip za promowanie "kultury gwałtu". 

Po latach modelka przyznała się, że była na planie molestowana przez Robina Thicke'a, który miał złapać ją za piersi.

Emily Ratajkowski na dzień psa tarza się nago z pupilem

Gwiazda wielokrotnie podkreślała jednak, że nagość nie jest dla niej wstydliwym tematem, a swoimi sesjami zdjęciowymi stara się przełamywać zachodnie tabu

Reklama

Cztery lata temu Ratajkowski wyszła za aktora Sebastiana Bear-McClarda z którym powitała na świecie synka, Sylvestra Apollo. W trakcie ciąży często pokazywała na Instagramie swoje zdjęcia w negliżu. 

Tym razem pokazała fanom, jak świętuje... Dzień Psa. Emily rozebrana do naga położyła się na dywanie obok swojego pupila, naśladując jego ruchy. Wyglądają niemal identycznie!

Jej zdjęcie zebrało już prawie dwa miliony polubień.

Zobacz też:

Kinga Rusin dawno nie była tak wściekła: "Bezmózgowcy". O co poszło?

Iga Świątek zaproszona na pizzę przez fana! Jej odpowiedź jest rozbrajająca

Wielka koniunkcja planet: Niezwykłe zjawisko na niebie. Kiedy najlepiej będzie je widać?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Emily Ratajkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »