Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Edyta Górniak: Głośny finał wojny z teściami

Edyta Górniak jest w trakcie przeprowadzki do luksusowego apartamentowca. Ostatnio często bywała również w warszawskim sądzie. Wszystko z powodu sprawy o zabezpieczenie kontaktów, którą wytoczyli jej byli teściowie Wiesława i Tadeusz Krupowie.

Sąd wydał wyrok nakazujący piosenkarce umożliwienie spotkań jej syna Allana (13 l.) z dziadkami dwa razy w miesiącu. Za każdą odmowę spotkania gwiazda miałaby płacić byłym teściom po 800 zł. Edyta jednak odwołała się od tego wyroku i od tamtej pory zapadła cisza.

"Wygląda na to, że dziadkowie zrezygnowali z wojny o kontakty z wnukiem" - mówi "Rewii" znajoma gwiazdy.

"Allan spędził całe wakacje w Polsce, był tu na dwóch obozach, mieszkał w Krakowie, ale oni ani razu nie usiłowali się z nim skontaktować. Nawet nie dzwonili do Edyty. Może zrozumieli, że nie ma co zmuszać chłopca do spotkań, jeśli on nie chce? Sąd też na razie nie wyznaczył terminu rozprawy. Wygląda więc na to, że w tym roku Edyta nie będzie już musiała stawiać się w sądzie".

Reklama

Taka przerwa w sądowych bojach na pewno jest na rękę zmęczonej już sprawą piosenkarce. Edyta Górniak może zająć się swoim życiem, a w nim ostatnio dużo się dzieje.

Piosenkarka przeprowadza się bowiem do nowego mieszkania w Los Angeles. "Wynajęła całe ostatnie piętro w nowoczesnym apartamentowcu. Będzie miała do dyspozycji taras na dachu, basen i siłownię. Właśnie jest zajęta pakowaniem rzeczy i kupowaniem mebli do mieszkania" - zdradza "Rewii" znajomy gwiazdy.

***

Zobacz więcej:

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »