Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Danuta Stenka i Artur Żmijewski: Tylko oni mogli tak zagrać opowieść o miłości!

Od premiery "Nigdy w życiu!" minęło już 11 lat.

Kiedy w 2001 roku w księgarniach pojawiła się powieść Katarzyny Grocholi "Nigdy w życiu", od razu było wiadomo, że to gotowy scenariusz na film. Tym bardziej, że za oceanem właśnie miała miejsce premiera filmu "Dziennik Bridget Jones" na podstawie książki Helen Fielding. Przygody Judyty nie przypominały wprawdzie sercowych perypetii amerykańskiej bohaterki, ale i tak została ona okrzyknięta polską Bridget Jones. Gdy dwa lata później ruszyły przygotowania do ekranizacji "Nigdy w życiu", tematem numer 1 był wybór aktorki, która miałaby zagrać książkową Judytę.

Reklama

Dwie gwiazdy w jednym domu to o jedną za dużo

Kandydatkami były m.in.: Małgorzata Foremniak, Agnieszka Krukówna, Dominika Ostałowska, Anna Radwan i Anna Samusionek. Początkowo 42-letnia wówczas Danuta Stenka nie była brana pod uwagę z powodu swojego dramatycznego, a nie komediowego repertuaru. Zaproszono ją na casting jako jedną z ostatnich. - Usłyszałam, że nie kwalifikuję się z powodu braku ciepła - wspominała Danuta, która na zdjęcia próbne poszła z przekonaniem, że nie zostanie wybrana.

A jednak ostatecznie to właśnie jej zaproponowano tę rolę. I wybór ten okazał się strzałem w 10! Podobnie jak wybór filmowego ukochanego Judyty, Adama, którego zagrał 37-letni wówczas Artur Żmijewski. "Nigdy w życiu" weszło do kin w 60 kopiach, co na polskie warunki w tym czasie było liczbą imponującą. Premiera miała miejsce w lutym 2004 toku. Już tydzień później padł rekord oglądalności. I choć film nie został dobrze przyjęty przez krytyków, to widzowie byli zachwyceni. Kilka tygodni później ich liczba przekroczyła półtora miliona.

Danuta Stenka swoim komediowym talentem zaskoczyła nie tylko widzów, ale też samą siebie. Ukończyła Studium Aktorskie przy Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, na deskach którego debiutowała w 1982 roku. W kolejnych latach grała dramatyczny repertuar kolejno w: Teatrze Współczesnym w Szczecinie, Teatrze Nowym w Poznaniu, a od 1991 roku w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Jej filmowe i serialowe role także dalekie były od komedii ("Cudze szczęście", "Chopin. Pragnienie miłości", "Boża podszewka", "Ekstradycja").

W komediowy talent aktorki wierzył za to jej mąż Janusz Grzelak. Poznali się 27 lat temu na festiwalu teatralnym w Toruniu. Minął zaledwie kwadrans, a on zaproponował jej wspólne wakacje. Aktorka zgodziła się po kilku dniach. Wówczas również Janusz był aktorem. Jednak po sześciu latach wspólnego życia, gdy przenieśli się do Warszawy, zdecydował, że jedna gwiazda w domu wystarczy. Aby zapewnić stabilność finansową rodzinie (mają dwie córki: Paulinę i Wiktorię), został doradcą finansowym.

Swoją żonę poznał w trzeciej klasie liceum

Również Artur Żmijewski jest w stałym związku z tą samą kobietą od wczesnych młodzieńczych lat. Paulinę Petrykat poznał w liceum. On był w trzeciej klasie, ona w pierwszej. Osiem lat później kiedy oboje byli już po studiach, wzięli ślub. Mają troje dzieci: 22-letnią Ewę, 15-letniego Karola i 13-letniego Wiktora. Podczas gdy Artur rozwijał zawodową karierę, Paulina zajęła się domem i dziećmi. 13 lat temu otworzyła w Legionowie, gdzie mieszkają, prywatne przedszkole, później szkołę podstawową. W zeszłym roku obchodzili 30. rocznicę swojego związku.


Dowiedz się więcej na temat: Danuta Stenka | Artur Żmijewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje