Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Danuta Kowalska: Wraz z sukcesami zawodowymi pojawiły się w jej życiu problemy

Choć odnosiła znaczne sukcesy zawodowe, w latach 90. Danuta Kowalska (63 l.) zdecydowała się podjąć trudną decyzję - przerwała karierę aktorską i zajęła się czymś zupełnie innym. Co się za tym kryło?

Jest kobietą wszechstronną. Najpierw zrobiła karierę na srebrnym ekranie, później w wielkim biznesie. Danuta Kowalska, aktorka znana między innymi z filmu "Och Karol" czy serialu "Klan", nie miała jednak szczęścia do mężczyzn. Mąż zostawił ją dla swojej pasji, kolejny partner dla młodszej kobiety. - W życiu najlepiej liczyć na siebie - powtarza.

Reklama

Przyznaje, że jest owocem mezaliansu. Jej matka, Zofia de Virion, była prawdziwą hrabianką z domu o wielowiekowej tradycji, natomiast ojciec "zwykłym" inżynierem z Mazowsza. - Kiedy wybuchła wojna, mama miała tylko 10 lat. Wojna zabrała jej dzieciństwo i młodość. Bardzo szybko musiała dojrzeć - wspomina aktorka. - W 1949 r. poznała w Bydgoszczy mojego ojca. Po roku narzeczeństwa wzięli ślub - opowiada.

Jednak, aby wyjść za Zbigniewa Kowalskiego, Zofia musiała spytać rodzinną radę starszych o zgodę. Ponoć głównym argumentem za przyjęciem oświadczyn był fakt, że... Kowalski miał przydział na dwupokojowe mieszkanie w Warszawie. Młodzi dostali błogosławieństwo. Doczekali się córki Ewy i przeprowadzili do stolicy, gdzie przyszła na świat Danuta. Rodzice dali jej piękne dzieciństwo. - Bardzo się kochali. Mieli tysiące pomysłów i byli ludźmi czerpiącymi z życia pełnymi garściami. Ta energia wyniesiona z domu wciąż mnie inspiruje - mówi aktorka.

Danutę od dziecka ciągnęło na scenę. Ojciec powtarzał jej, że spełni marzenia, bo jest w czepku urodzona. - Zawsze byłam ciekawa, co to znaczy... A potem dowiedziałam się, że ludzie urodzeni w czepku są bardzo szczęśliwi - żartuje gwiazda. - Nie wiem, ile w tym prawdy, bo nigdy niczego nie dostałam za darmo, na wszystko musiałam ciężko zapracować - dodaje.

Początki przygody z aktorstwem

Swoją artystyczną drogę rozpoczęła więc od szkoły baletowej, potem tańczyła w zespole "Mazowsze". Była też jedną z pierwszych polskich modelek - pozowała do sesji i okładek czasopism. To właśnie w jednym z magazynów wypatrzył ją reżyser Janusz Morgenstern i zaproponował epizod w serialu kryminalnym "S.O.S.". - Praca przed kamerą zmieniła mnie, zaraziłam się aktorstwem, tylko to się liczyło - wyznaje Kowalska.

Po maturze wybór był oczywisty - warszawska Akademia Teatralna. - W dniu egzaminów miałam wyjechać z Mazowszem na planowane od dawna występy w Grecji, udałam więc, że złamałam nogę i nie mogę ruszyć się z domu. Szefowa zespołu Mira Zimińska-Sygietyńska nie mogła mi tego długo darować - zdradza. Ale opłacało się, bo na studia zdała i to z wyróżnieniem.

Na drugim roku poznała Bogdana Drągowskiego. Przystojny góral oczarował ją swoją energią i pasją życia. Kochał szybkie samochody, narty, żagle, w przystani w Wierzbie na Mazurach cumował własną żaglówkę. - Byli parą jak z obrazka. Piękni, młodzi, utalentowani, każdy chciał się z nimi przyjaźnić - zdradza koleżanka z roku Kowalskiej. Szybko wzięli ślub, a w 1980 r. urodził się ich syn, Krzysztof. Aktorka już po kilku miesiącach wróciła na plan filmowy.

Trudna decyzja

Gdy na ekrany trafił film "Och Karol", w którym zagrała żonę tytułowego bohatera, była u szczytu popularności. Tygodnik "Ekran", umieszczając zdjęcie aktorki na okładce, uznał ją nawet za najpiękniejszą gwiazdę polskiego kina. Wraz z sukcesami zawodowymi pojawiły się jednak problemy w życiu prywatnym. Małżeństwo z Drągowskim od początku było trudne ze względu na jego liczne pasje, jednak po narodzinach syna problemy narastały.

Drągowski zaczął jeździć w rajdach samochodowych, tygodniami nie było go w domu. Więcej czasu spędzał za kierownicą niż z rodziną. Kowalska podjęła decyzję o rozwodzie. Wiele ją to kosztowało. - Zostałam sama z małym synkiem, schorowaną mamą i domem na głowie, który trzeba było utrzymać. Z aktorstwa się nie dało - zwierza się. To sprawiło, że na początku lat 90., po kilku nieudanych filmach, znalazła się pod ścianą.

To wtedy podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu - porzuciła scenę. - Czułam potrzebę rozwoju, podejmowania nowych wyzwań. Chciałam robić coś, co da mi niezależność od "czekania na telefon" - wyznaje.

Okazało się, że aktorka ma predyspozycje do marketingu. Odniosła sukces w wielu firmach. - Oczywiście Danusia zrobiła to w swoim przebojowym stylu. Najpierw skończyła najlepsze szkoły w Londynie i Paryżu, a potem zrobiła karierę w branży zdominowanej przez mężczyzn. Nieźle, jak na osobę, która po trzydziestce postanowiła zmienić życie - opowiadała przyjaciółka aktorki Dorota Kamińska.

Na jednym ze spotkań biznesowych poznała Czesława Langa, wybitnego polskiego kolarza, medalistę igrzysk olimpijskich. - Pamiętam to spotkanie. Czesław był przeciwieństwem mojego wyobrażenia o sportowcach. Elegancko ubrany, inteligentny, dowcipny. Potrafił oczarować każdą kobietę - wspomina Kowalska. Zaczęli się umawiać, poznali ze sobą swoje dzieci. Przez jakiś czas Krzysztof i córka Czesława z pierwszego małżeństwa z Małgorzatą, Agata, byli nawet parą. A ich rodzice planowali przyszłość. - Zakochaliśmy się w sobie po pół roku znajomości. - Jestem Koziorożcem, a on Bykiem. To szczęśliwe połączenie - mówiła wtedy aktorka.

Szybko stała się prawą ręką Czesława. Była odpowiedzialna za organizację i marketing Tour de Pologne, pomagała partnerowi urządzać pałac znajdujący się na 180-hektarowej posiadłości na Kaszubach. Planowali ślub i przeprowadzkę do pięknej rezydencji. Jednak, gdy wszystko było już dopięte na ostatni guzik, Lang... zakochał się w Elżbiecie Olech, młodszej o 13 lat od Danuty. Dla aktorki to był ogromny cios.

Choć starała się nie pokazywać, jak bardzo cierpi, w branży plotkowano, że kolarz wykorzystał ją do zdobywania sponsorów dla organizowanego przez siebie wyścigu. Dziś na pytanie dotyczące związku ze sportowcem, gwiazda odpowiada dyplomatycznie: "Najważniejsi mężczyźni wnieśli do mojego życia wiele miłości, radości, ale też dużo łez i rozczarowań". Wkrótce po tym rozstaniu na aktorkę spadł kolejny cios - w wypadku samochodowym zginął jej były mąż Bogdan Drągowski. Mimo smutku musiała wspierać syna, który stracił ukochanego ojca.

Powrót na mały ekran

Kowalska tęskniła za aktorstwem. Podjęła decyzję o powrocie na mały ekran - przypomniała się widzom rolami w serialach "Klan" i "Barwy szczęścia". Syn ożenił się i jest ojcem dwóch uroczych córeczek, które skradły serce aktorki. - Staram się być babcią nowoczesną i pełną życia. Obie dziewczynki są ze mną w stałym i bliskim kontakcie. Ze starszą, Amelią, razem podróżujemy, jeździmy na nartach, pływamy i dużo rozmawiamy. Tłumaczę jej świat, uczę dobrych manier - opowiada.

Młodsza, Layla, przyszła na świat w styczniu ubiegłego roku, w dzień urodzin aktorki. - To był najpiękniejszy prezent. Już na zawsze 19 styczeń związał nasze losy. Magia dat w mojej rodzinie ma ogromne znaczenie. Oby życie Layli było ciekawe i radosne - napisała gwiazda na swoim profilu w internecie.

Czy chciałaby kiedyś znowu się zakochać? - Lubię mężczyzn, nadal mnie fascynują - podkreśla. - Zrozumiałam jednak, że mężczyźni przychodzą i odchodzą, więc w życiu najlepiej liczyć na siebie - dodaje.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Danuta Kowalska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje