Córka Jolanty Fraszyńskiej i Roberta Gonery idzie w ich ślady
Nastazja Gonera w 2019 roku ukończyła łódzką szkołę filmową na kierunku reżyserii. Sama pojawiła się na ekranie w 2001 roku w serialu "Na dobre i na złe" w roli Marysi Galas, ale później już konsekwentnie wolała stawać za kamerą. Do tej pory reżyserowała kilka filmów krótkometrażowych i teledysków.
Już zdążyła zebrać sporo nagród, ale do tej pory nie widzieliśmy jej dzieł na małym czy wielkim ekranie. Miała co prawda okazję pracować jako asystentka reżysera przy słynnym filmie "Powidoki" Andrzeja Wajdy, z Bogusławem Lindą w roli głównej, a także przy serialu "Przyjaciółki", ale teraz na TVP zobaczyliśmy jej własne dzieło.
Nastazja Gonera ma już za sobą debiut telewizyjny
Wieczorem 30 marca na TVP wyemitowano film z cyklu Teatru Telewizji o tytule "Stan podgorączkowy". Produkcję w reżyserii Nastazji Gonery można też obejrzeć na TVP VOD. Telewizyjny spektakl na podstawie tekstu Mariusza Gołosza już zbiera w mediach pozytywne recenzje.
W obsadzie filmu znalazł się między innymi Bartłomiej Deklewa, o którym ostatnio zrobiło się głośno, kiedy wyszło na jaw, że to on zagra główną rolę w filmie fabularnym o Adamie Małyszu. Poza tym na ekranie można zobaczyć takie osoby jak Bartłomiej Kotschedoff, Zbigniew Kaleta i Michał Kosela, a także - mama reżyserki, czyli Jolanta Fraszyńska.
Rodzice Nastazji Gonery nie ukrywają dumy
Robert Gonera i Jolanta Fraszyńska nie ukrywają, że są bardzo dumni z sukcesów córki. Aktor przyznał, że bardzo chętnie zagrałby w filmie Nastazji.
"Byłoby mi bardzo miło, jeśli kiedyś zaprosiłaby mnie do współpracy. Ale to, czy będę z nią pracował, czy nie, nie jest wyznacznikiem mojej miłości do córki" - zapewnił Gonera.
Co ciekawe, także druga córka Fraszyńskiej rozpoczęła niedawno studia aktorskie w Krakowie. Jolanta w rozmowie z "Rewią" zapewniła, że kibicuje obu córkom, Nastazji i Anieli, i podziwia za ich pasję oraz kreatywność.
Zobacz też:
Córka Fraszyńskiej i Gonery poszła w ślady znanych rodziców. Już ma pierwsze sukcesy
Robert Gonera wiele lat zmagał się z tą łatką. W końcu wyjawił prawdę
Rozwód Fraszyńskiej trwał 30 minut. Nawet pani sędzia nie kryła zdziwienia








