Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Co się stało z ręką Rozenek-Majdan? Przesadziła z retuszem?

Małgorzacie tak bardzo zależy na tym, by udowodnić, że udało jej się schudnąć po ciąży, że nie waha się wzmacniać efektu za pomocą retuszu. Efekty bywają… dziwne…

W czerwcu zeszłego roku Małgorzata Rozenek-Majdan i jej mąż Radosław zostali rodzicami małego Henia. Po porodzie celebrytce zostało do stracenia 12 nadprogramowych kilogramów. Początkowo Małgorzata próbowała przekonać siebie i innych, że figura jednak nie jest najważniejsza, jednak szybko zmieniła zdanie. 

Od porodu zdążyła nakręcić dla TVN Style program „Rozenek cudnie chudnie” i pozamieszczać na Instagramie dziesiątki swoich zdjęć z siłowni, w kostiumie kąpielowym, z plaży, w bieliźnie i w trykocie do ćwiczeń. Czyli, jak można z tego wnioskować, cielesność jednak ma dla Małgosi znaczenie, w każdym razie dużo większe niż twierdziła krótko po porodzie. 

Reklama

Ostatnio znów postanowiła wpędzić swoje fanki w kompleksy, prezentując swoje ciało w kostiumie kąpielowym bez najmniejszych śladów trzech ciąż i porodów. Nawet najbystrzejsze oko nie zdoła wypatrzeć ani jednego rozstępu, milimetra cellulitu, ugryzienia komara lub choćby pieprzyka. 

Co się stało z ręką Rozenek-Majdan?

Czysta i nieskalana najmniejszą niedoskonałością skóra Rozenek-Majdan nasunęła komentującym pewne podejrzenia, którym dali wyraz pod zdjęciem: 

Szczególne wrażenie wywarło zdjęcie samej Małgorzaty, bez Radzia. Po bliższym przyjrzeniu się jej prawej dłoni można odnieść wrażenie, że jest z nią coś nie tak… 

Myślicie, że celebrytka znów majstrowała przy zdjęciach? 

***


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »