O tym, że w rodzinie Zenka Martyniuka nie dzieje się najlepiej, wiadomo nie od dziś. Wszystko z powodu zachowania Daniela.
O jego kolejnych ekscesach media rozpisywały się wielokrotnie. Ostatnio znów syn "króla disco polo" się ożywił. Zaczęło się od jego udziału w show TTV, która to stacja uznała, że ktoś taki jest idealnym kandydatem na gwiazdę jednego z ich programów.
"Opinia na temat udziału Daniela pojawiła się, zanim ktokolwiek obejrzał program. Myślę, że gdy widzowie zobaczą odcinki, w których wystąpił, będą bardzo zaskoczeni" - tłumaczyła "Faktowi" dyrektor programowa TTV.
Daniel Martyniuk narobił rabanu na dworcu. Danuta miała łzy w oczach
Jak się okazało, stacja miała jednak sporo problemów z Danielem, który nie zjawił się na drugiej części nagrań. W sieci zaczął bełkotać coś o tym, że nie umawiali się na aż tyle dni pracy, a jak chcą go z powrotem, to muszą dać mu 100 tysięcy i przysłać prywatny samolot!
Ostatnio z kolei Daniel narobił rabanu na dworcu w Białymstoku. Zamieścił bowiem w sieci nagranie, na którym podąża za zapłakaną mamą, która oddala się do swojego samochodu. Kobieta zawiozła jedynaka na dworzec, ale ten ewidentnie liczył na podwózkę bezpośrednio do stolicy.
Na filmie słychać, jak oburzony Daniel pyta Danutę, "co robi, gdzie idzie i co to ma oznaczać".
Ta tłumaczyła mu początkowo, że nie może zostawić na długo samochodu, po czym wsiadła do auta. Wtedy zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie. Na słowa Danki, że nie jedzie z nim do Warszawy, Daniel odpowiedział kategorczynie: "Jedziesz".
W końcu zapłakana Danuta nie wytrzymała. W dosadnych słowach kazała mu się odczepić, co tylko bardziej go rozsierdziło. Wyrzucił z siebie kolejne wulgarne słowa, a potem musiał jednak przeprosić się z pociągiem.
Późnym wieczorem potwierdziły się doniesienia ws. Daniela Martyniuka. Wygląda to bardzo źle
Jak się okazało, syn Zenka ostatecznie dotarł do Warszawy. "Super Express" późnym wieczorem potwierdził doniesienia o Danielu:
"Okazało się, że młody Martyniuk wynajmuje w stolicy apartament i to tam chciał się dostać. Daniel od poniedziałku przebywa na Saskiej Kępie, gdzie przed blokiem podziwiał roślinność i puszczał dymka w towarzystwie tajemniczej kobiety" - relacjonuje tabloid.
Tabloid informuje, że większość czasu Daniel spędza w wynajętym mieszkaniu, a żywi się pobliskiej stacji benzynowej, gdzie wyskoczył po szybkie gotowe posiłki oraz napój z procentami.
Przykro było patrzeć jednak na coś innego:
"W dodatku syna gwiazdora disco polo od dwóch dni nie zmienił ubrania" - zauważa tabloid.
Zobacz też:
Afera z Danielem Martyniukiem trwa. W końcu nawet szefowa TTV nie wytrzymała. Wydała oświadczenie
Danuta Martyniuk wywołała lawinę komentarzy po aferach z udziałem męża i syna. Ludzie nie dowierzają
Niespodziewany zwrot ws. Martyniuka. Musiała interweniować Danuta








