Maryla Rodowicz uchodziła za osobę raczej kochliwą. W czasach PRL-u głośno było o jej romansach, między innymi z czeskim menedżerem Frantiskiem Janeckiem, Danielem Olbrychskim, Krzysztofem Jasińskim oraz „czerwonym księciem", Andrzejem Jaroszewiczem, który podobno obsypywał ją kwiatami z samolotu.
W końcu ustatkowała się u boku Andrzeja Dużyńskiego, jednak krótko po ich 30. rocznicy ślubu piosenkarka po powrocie z weekendu majowego w Dubaju odkryła, że mąż wyprowadził się z ich rezydencji w Konstancinie. Decyzja Dużyńskiego dla wszystkich była sporym zaskoczeniem, chociaż jej powody - już nie. Mąż Maryli wyznał, że miał już po prostu dość prowadzonej przez nią na szeroką skalę wyprzedaży życia prywatnego. Skończyło się trwającą 5 lat sprawą rozwodową i publicznym praniem brudów.
Jeśli jednak Dużyński liczył na to, że rozwód ostatecznie zniechęci Rodowicz do opowiadania o ich prywatnych sprawach, to się przeliczył. Podczas prac nad dokumentem o barwnym życiu piosenkarki zatytułowanym „Tak kochałam”, Maryli znów puściły nerwy. Jak ujawniła w filmie:
Andrzej nie rozstawiał się z telefonem. Do łazienki z nim szedł. I codziennie o 22.00 szedł na górę, „bo coś tam". Zachowywał się inaczej, dla kobiety było to ewidentne, że coś jest na rzeczy. (...) Nie miałam takiej potrzeby, by zakończyć ten związek. A on pod moją nieobecność się wyprowadził i zabrał dwie ciężarówki rzeczy. Mąż się związał z kobietą o 40 lat młodszą. To spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie chcę go widzieć.
Były mąż Rodowicz o jej filmie biograficznym
Dokument „Tak kochałam” wyemitowała TVP. Chociaż twórcy filmu postanowili poprosić o komentarz wszystkich byłych ukochanych Maryli, do Dużyńskiego podobno nikt się nawet nie zgłosił. Inna sprawa, że nie wszyscy zapytani skorzystali z okazji. Jak ujawnia informator tabloidu:
Andrzej Jaroszewicz odwołał zdjęcia w dniu nagrania, mimo że wcześniej wstępnie zgodził się na udział. Podobnie Krzysztof Jasiński.
Na potrzeby filmu wypowiedzi udzielili za to Daniel Olbrychski i Frantisek Janecek. Dużyński nie ukrywa, że nie miał takiej szansy:
Nikt nigdy nie proponował żadnej możliwości wypowiedzenia się w filmie o Maryli Rodowicz. Nie mam żalu, ale jestem zażenowany wypowiedziami Maryli Rodowicz na mój temat, bo po pierwsze jest to naruszenie moich dóbr osobistych, a po drugie jest to nieprawda.
Jak tłumaczy źródło tabloidu, decyzja o pominięciu Dużyńskiego została podjęta z konkretnych powodów:
Andrzej Dużyński nie został zaproszony do udziału w filmie, bo twórcy nie chcieli, aby dokument przerodził się w konfrontację na ekranie byłych małżonków. To odciągnęłoby uwagę od innych ważnych treści. W filmie celowo nie wykorzystano ujęć z sali sądowej. Sprawa rozwodu jest w filmie przedstawiona tak, aby nie była dominującym wątkiem. Stanowisko Dużyńskiego w filmie przedstawia Maria Szabłowska, która była świadkiem powołanym przez niego.
Zobacz też:
Straszna przepowiednia Jackowskiego na 2022 rok. To stanie się już niebawem
Klaudia Halejcio pokazała urocze zdjęcia córki
Co z karami za Turów? Znamy stanowisko rządu






***








