Przejdź na stronę główną Interia.pl

Bożena Walter: Tak wygrała z nieśmiałością

Wielu zapewne doskonale pamięta "Studio 2" i jego prowadzących. Niewątpliwą ozdobą programu była wówczas Bożena Walter (80 l.). Zawsze elegancka, stonowana - po prostu profesjonalna. Ale tylko ona wiedziała, ile to wszystko ją kosztuje...

Pewnego jesiennego wieczoru, na początku swojej przygody, chwilę po tym jak pożegnała telewidzów, stanęła w oknie na 27. piętrze Pałacu Kultury w Warszawie. Patrzyła na światła gasnące w kolejnych mieszkaniach... - Wtedy naprawdę poczułam wagę słów wypowiadanych w telewizji - wspominała po latach Bożena Walter.

Reklama

Marzyła o karierze w dyplomacji, poszła więc na studia orientalistyczne. Szybko zorientowała się jednak, że jako córka oficera zamordowanego przez NKWD w Charkowie, na pracę w dyplomacji nie ma szans. A posad związanych z orientalistyką nie było. Pozostawało dziennikarstwo.

Jeszcze jako studentka zaczęła pisać dla krakowskiej prasy. Kiedy dowiedziała się o tworzeniu tam ośrodka telewizji, zgłosiła się do dyrektora wprost z ulicy i usłyszała: - Jeśli chce pani pracować, niech pani spróbuje! Na początku program emitowano z Katowic, toteż musiała jeździć na Śląsk, by powiedzieć dosłownie kilka zdań. Za każdym razem zabierała ze sobą planszę wykonaną z tektury, z wizerunkiem Wieży Mariackiej i napisem Telewizja Kraków.

To właśnie w Katowicach na schodach przed studiem wpadła na Mariusza Waltera (81 l.), który pracował w redakcji sportowej. Od tego czasu kłaniali się sobie i rozmawiali, głównie o dziennikarstwie. Zbliżało ich to, że on też stracił ojca w ZSRR. - Ledwo się poznaliśmy, on oznajmił mi, że wyjeżdża do stolicy - mówi pani Bożena. Kiedy i ona znalazła się w Warszawie, pan Mariusz zaczął ją zasypywać kwiatami, wymyślał preteksty do spotkań, krążył wokół niej tak długo, aż zostali parą. Po trzech miesiącach starań przyjęła jego oświadczyny.

Zawsze była nieśmiała i musiała walczyć z tremą. Każde zdanie, które miała wypowiedzieć, starannie przygotowywała. Krytyczne uwagi boleśnie przeżywała. Analizowała każdy swój występ. Zazdrościła innym spikerom swobody improwizacji. Gdy pojawiała się przed kamerą była spięta i dopiero z czasem nabrała pewności siebie.

Bardzo się bała prowadzenia pierwszych programów "Studia 2". Przed pierwszym, który ukazał się 30 listopada 1974 roku, poszła do lekarza i poprosiła o coś na uspokojenie. Dostała jakiś lek i na szczęście postanowiła go wcześniej wypróbować. - Dzień wcześniej zażyłam tabletkę. Akurat usiedliśmy do przeglądania materiałów do programu. Usiadła i zasnęłam. Na tamten program i następne chodziłam już bez żadnych używek - wspomina.

Mimo że była gwiazdą, ówczesny prezes Telewizji Polskiej, Maciej Szczepański, w 1978 roku nagle zdjął ją z anteny, bo o "Studiu 2" powiedziała: nasza telewizja. Nakazał Mariuszowi Walterowi odsunąć żonę od prowadzenia programu, a on musiał to polecenie wykonać. Bożenę Walter zastąpiła Anna Szulc. Ale po pierwszym zastępstwie była tak ogromna liczba telefonów z prośbami, pretensjami i pytaniami, gdzie jest Bożena Walter, że szybko przywrócono ją do pracy.

Kiedy podjęła pracę w telewizji, całkowicie się jej poświęciła. Wtedy jej mama przejęła opiekę nad dziećmi, pary Piotrem (51 l.) i Sandrą (45 l.). - Dzieci mają do mnie pretensje, że widziały mnie częściej na telewizyjnym ekranie niż w domu. I ja też mam teraz o to do siebie pretensje - przyznaje pani Bożena.

Nie obyło się bez zawodowych konfliktów także z mężem. Była zazdrosna, gdy poświęcał czas innym prezenterkom. Traktował ją bardziej surowo niż innych podwładnych, wytykając potknięcia. Po ogłoszeniu stanu wojennego Mariusz Walter został zwolniony, a ona zrezygnowała z pokazywania się na wizji.

Utrzymywała rodzinę, pracując w redakcji dziecięcej. Wymyśliła programy "5-10-15", "Przyjaciele", a potem "Czar par". W 1997 roku podjęła pracę w telewizji TVN stworzonej przez jej męża. Trzy lata później założyła fundację "Nie jesteś sam". W zeszłym roku, po 55 latach pracy w telewizji, odeszła na emeryturę. - Pora usunąć się na dalszy plan - powiedziała na pożegnanie.

Mimo problemów ze zdrowiem Bożena Walter jest ciągle bardzo aktywna. Dużo podróżuje po świecie. Niedawno nauczyła się języka hiszpańskiego, bo uwielbia ten kraj i jego kulturę. Wolny czas najchętniej spędza z czwórką swoich wnucząt w Konstancinie pod Warszawą. Rzadko ogląda programy telewizyjne, bo, jak lubi żartować, ma wrażenie, że już wszystko widziała...

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:



Dowiedz się więcej na temat: Bożena Walter

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje