Jan Borysewicz jest liderem i założycielem zespołu Lady Pank, a przy tym cenionym gitarzystą Muzyk, który jest aktywny na scenie już od ponad czterech dekad, dziś uchodzi za jednego z wyjadaczy show biznesu.
Nie zawsze jednak cieszył się tak ugruntowaną pozycją, a na początku kariery miewał poważne problemy z występami publicznymi.
Borysewicz występował tyłem do publiczności
Borysewicz nawet po latach pamięta stres, który towarzyszył mu podczas pierwszych wystąpień przed publicznością.
"Pierwsze koncerty grałem tyłem do publiczności. Żeby się odważyć na takie granie, jak teraz potrafię to robić, to zajęło mi to kilka lat. Znam ludzi, którzy mają taką tremę do dziś, natomiast uważam, że ta trema, którą teraz w sobie mam, stymuluje mnie do tego, żeby robić to wszystko z wielką przyjemnością" - podkreślił w "Dzień Dobry TVN".
Z czasem Borysewicz zdołał przywyknąć do wystąpień przed publicznością, lecz nawet to nie uchroniło go przed kryzysem w karierze muzycznej.
Borysewicz zrezygnował z występów na scenie. Szybko uświadomił sobie swój błąd
Wokalista wrócił wspomnieniami do momentu, w którym zdecydował się na chwilę opuścić zespół.
"To był taki moment, w którym postanowiłem, że robię sobie przerwę od wszystkiego - od grania, od koncertów, od kolegów - i poszedłem w taki świat rozrywkowy. (...) Gdy zobaczyłem, jak zespół gra beze mnie, to mnie załamało i natychmiast wyprostowałem się, wróciłem. Myślę, ze w tej chwili zespół jest w znakomitej formie" - przyznał.
Borysewicz ma przed sobą ważny rok
Borysewicz nie ukrywa, że 2026 rok będzie wyjątkowo ważny w jego karierze.
Gitarzysta doczeka się nie tylko premiery swojego filmu, ale również weźmie udział w specjalnie dla niego przygotowanym festiwalu.
"Bardzo dużo dzieje się w moim życiu w tym roku. Myślę, że to będzie taki rok, po którym będę musiał na miesiąc wyjechać na wakacje. Jest film o mnie, który ukaże się jesienią pt. "Mniej obcy", festiwal Jana Borysewicza, który odbędzie się w Zamku Ćmielów. Jestem tym zachwycony, bo zawsze marzyłem o tym, żeby jak najwięcej młodych ludzi sięgało po żywe instrumenty" - wyjaśnił muzyk.
Zobacz także:
Z początkiem roku wyszło na jaw, ile polskie gwiazdy zarabiają na przebojach. W grę wchodzą miliony
"Lady Pank" mieli nazywać się inaczej. O losie zespołu zdecydowała pomyłka
Jan Borysewicz niespodziewanie wyznał prawdę o swoich problemach. "Są bardzo poważne"








