Kalus podsumował Olbrychskiego. "Byłoby nie na miejscu, gdyby próbował zrobić coś nie tak"
Daniel Olbrychski dołączył do obsady "Rancza" w trakcie nagrań najnowszego 11. sezonu "Rancza", który ma na dobre zakończyć historie niezapomnianych bohaterów z Wilkowyj. Jego pojawienie się na planie wywołało wielkie emocje nie tylko wśród fanów serialu, którzy powątpiewali w pomysł twórców, ale również obsady pracującej przy produkcji.
Bogdan Kalus, znany z roli Tadeusza Hadziuka, otwarcie opowiedział o tym, jaki Olbrychski jest poza kamerami. Zaznaczył, że aktor nie mógł liczyć na żadne specjalne względy i wyglądało tak, jakby wcale mu to nie przeszkadzało.
"Daniel nie daje po sobie odczuć, że jest wielką gwiazdą" - zapewnił aktor w rozmowie z "Super expressem".
Od początku stosował się do zaleceń reżysera i doskonale odnalazł się jako "ten nowy" wśród obsady, która zna się od lat.
"Wchodzi tutaj w buty... Nie, nie wchodzi w czyjeś buty [...] Myślę, że byłoby nawet nie na miejscu, gdyby próbował zrobić coś nie tak" - przyznał w dalszej części rozmowy.
Kalus nie ukrywa, że dla niego możliwość zasiadania na sławnej ławeczce u boku Olbrychskiego jest doświadczeniem, którego nigdy nie zapomni.
"To bardzo duża frajda, bo każde takie spotkanie z takim aktorem jest rozwijające dla innych, zwłaszcza dużo młodszych. Ja jestem równo 20 lat od niego młodszy i przecież nie marzyłem jako młody chłopak, że kiedykolwiek będę siedział na jednej ławce i grał w jednym serialu z Danielem Olbrychskim" - powiedział Bogdan Kalus.
Pręgowski chwali Olbrychskiego. "Nie ma wygórowanych gwiazdorskich oczekiwań"
Podobne zdanie o nowym koledze z planu "Rancza" ma również Piotr Pręgowski, który zaznaczył, że Olbrychski roztacza wokół siebie dobre wrażenie. Nie stwarza pozorów gwiazdora, a normalnego aktora, który właśnie przyszedł do pracy.
"Nie, on w ogóle nie daje się traktować jak gwiazdor. On wytwarza taką atmosferę, że jest normalnym aktorem, który przyszedł do pracy, nie ma żadnych wygórowanych, gwiazdorskich oczekiwań. Jest bardzo miły, bardzo koleżeński i bardzo profesjonalny" - zaznaczył Piotr Pręgowski w rozmowie z "Super Expressem".

Zobacz także:
Kuryło ostro o aferze wokół Olbrychskiego w "Ranczu". Nie gryzła się w język
"Ranczo" już oficjalnie powraca, a tu takie wyznanie Pręgowskiego. "Tego się nie zapomina"
Reżyser "Rancza" nie ma już żadnych wątpliwości. Jaśniej się nie dało. To koniec








