"Ranczo" wraca na antenę TVP. Zdjęcia do sześciu nowych odcinków rozpoczęły się w czerwcu, a premierę zapowiedziano na grudzień 2026 roku. Produkcja ma być finałowym rozdziałem historii mieszkańców Wilkowyj, której ostatni sezon widzowie oglądali dekadę temu.
Do swojej dobrze znanej roli powrócił także Piotr Pręgowski. Aktor ponownie wcieli się w Patryka Pietrka, który zaczynał jako stały bywalec słynnej ławeczki, a z czasem zrobił karierę muzyczną u boku serialowej żony, Jolanty.
Powrót "Rancza" coraz bliżej. Piotr Pręgowski odsłania nieznane kulisy
Pręgowski nie ukrywa, że wieloletnia praca przy "Ranczu" była dla niego ważnym doświadczeniem. To właśnie rola Pietrka pozwoliła mu rozwinąć aktorski warsztat i nauczyła współpracy z całą ekipą.
"Dzięki Pietrkowi. Nauczyłem się pokory, nauczyłem się rzemiosła aktorskiego, nauczyłem się współpracy z reżyserem, z kolegami, bo przecież to trwało... poprzednie serie ładnych parę lat i tego się nie zapomina. To jest tak, jak ktoś umie pływać i znajdzie się w wodzie, to po prostu płynie" - powiedział "Super Expressowi" Pręgowski.
Aktor zasugerował również, że po latach widzowie zobaczą nieco odmienionego Pietrka. Z charakterystycznym dla siebie humorem odniósł się do upływu czasu, nie zdradzając jednak, co dokładnie wydarzy się z jego bohaterem.
"Zobaczcie, ząb czasu rzeźbi, nie wszystkich łaskawie. No cóż, jak mnie rzeźbi tak widzicie, a co się wydarzy, to zapraszam przed telewizory" - wyznał tajemniczo Pręgowski.
Zobacz też:
Wyszło na jaw, co stanie się z Kusym i Stachem w nowym "Ranczo". Żak w końcu potwierdził
Pręgowski o swoim wpływie na brak Romanowskiej w "Ranczu". Nic nie ukrywa
Niecodzienne sceny na planie nowego "Rancza". Artur Barciś nie potrafił ukryć zdziwienia








