Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Bill Clinton jest ciężko chory? Zdjęcia wychudzonego prezydenta poruszyły świat

Bill Clinton, pomimo swoich 75-lat jeszcze niedawno zachwycał energią i charyzmą, z której od zawsze słynął. Były prezydent Stanów Zjednoczonych od pewnego czasu usnął się jednak w cień i możliwe, że wiadomo już dlaczego. Media z za oceanu podają, że Clinton zmaga się z ciężką chorobą, która kompletnie wyniszczyła jego organizm.

Zdjęcia wychudzonego i bladego męża Hilary Clinton pojawiały się już w mediach, jednak nic nie wskazywało, że jego stan jest aż tak poważny. Nie są znane szczegóły problemów ze zdrowiem Prezydenta, jednak głosy z jego otoczenia donoszą, że niestety może to być rak w stanie zaawansowanym.

- powiedział informator magazynowi "National Enquirer" sugerując, że Clinton cierpi na raka skóry.

Bill Clinton chory na raka?

Magazyn postanowił zapytać lekarza o podejrzenia, co do powodu złej kondycji polityka. Jego odpowiedź jest jednak tylko spekulacją.

- tłumaczył doktor Gabe Mirkin.

Reklama

Czy rzeczywiście jest się o co martwić? To, że Clinton sporo schudł jest faktem, jednak nie wiadomo dokładnie, co mogło to spowodować. Warto pamiętać, że 42. prezydent wciąż narażony jest na duży stres, a w jego wieku zdecydowanie nie wpływa to dobrze na zdrowie. Plotki o jego chorobie zaczęły się pojawiać już 2012 roku i jak na razie nigdy nie zostały potwierdzone. 

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie.


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Bill Clinton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »