Reklama

Reklama

Reklama

Beata Tadla i Kret czekają na wyrok. „Jarek nie dokładał się do budżetu”

Beata Tadla (46 l.) i Jarosław Kret (58 l.) rozstali się 4 lata temu, jednak ciągną się za nimi nierozwiązane sprawy. Wprawdzie oboje rozpoczęli nowe etapy w życiu, a Tadla nawet zdążyła wyjść za mąż, jednak ciągle wisi nad nimi widmo kredytu mieszkaniowego, który zaciągnęli, gdy jeszcze się kochali.

Beata Tadla i Jarosław Kret, ku zaskoczeniu wszystkich, wytrzymali ze sobą 5 lat. To rekord w dotychczasowym życiu pogodynka. Wcześniej w jego życiu przeważały krótsze związki, które kończyły się przeważnie na łamach „Vivy”. To właśnie tam 12 lat temu Jarek wyznał, że rozstał się z Agatą Młynarską z jej winy, niestety, zapomniał jej tego powiedzieć osobiście. Agata dopiero kilka miesięcy po tym, jak Kret wyszedł  z jej domu i już nigdy nie wrócił, dowiedziała się z wywiadu, dlaczego tak się stało.  

Reklama

5 lat później Kret tak samo potraktował matkę swojego syna, Małgorzatę Kosturkiewicz. Również za pośrednictwem „Vivy” poinformował ją, że nigdy jej nie kochał, a poza tym ma już nową dziewczynę, po czym w tym samym magazynie obiecał Beacie Tadli, że się z nią ożeni

Dziennikarka uwierzyła mu do tego stopnia, że zdecydowała się z nim zaciągnąć wspólny kredyt na segment pod Warszawą, który media czule nazwały „kretowiskiem”.  Niestety, w walentynki 2018 roku Tadla i Kret udzielili wywiadu, oczywiście „Vivie”, który miał chyba w założeniu być celebracją ich miłości, a okazał się publicznym praniem brudów. Tadla między innymi wypomniała Kretowi zwyczaj rzucania słów na wiatr:

W odpowiedzi Jarosław wyjaśnił Beacie, że zbyt ją szanuje, by pętać ją więzami małżeńskimi:

Wprawdzie Tadla od razu go pocieszyła, że nigdy w życiu nie przyjęłaby jego nazwiska, jednak do ślubu i tak nie doszło. Po związku zostały zgliszcza i kredyt, którego wyjściową wysokość media oszacowały na 860 tys. zł. 

Beata Tadla i Jarosław Kret spotkali się w sądzie

Z tego względu Kret i Tadla, chociaż nigdy nie byli małżeństwem, swój związek muszą rozwikłać z pomocą sądu. Niestety, rozprawa wyznaczona na 10 maja nie przyniosła rozwiązania. Pogodynek domaga się od byłej ukochanej zwrotu kosztów poniesionych przez niego na zakup segmentu w Wawrze. Jak twierdzi tygodnik „Na żywo”, opierając się na wiadomościach pozyskanych od swoich informatorów, wpłacił dwie trzecie, a Tadla tylko jedną trzecią. Jak ujawnia źródło taboidu:

W tytule przelewu Kret zawsze wpisywał „na swoją część kredytu”, zupełnie, jakby przewidywał, że może mu się to kiedyś przydać. Jak ujawnia informator tabloidu, Tadla rekompensowała jego wkład w kredyt tym, że praktycznie go utrzymywała:

Termin kolejnej rozprawy został wyznaczony na 20 października. 

Zobacz też:

Cichopek zmieniła zdanie w sprawie rozwodu. Co na to Hakiel?

Ida Nowakowska pozuje u boku hollywoodzkiej gwiazdy. Jest nie do poznania

POMAGAMY UKRAINIE

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Beata Tadla | Jarosław Kret | kredyt hipoteczny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy