Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Barbara Kurdej-Szatan: Gra o wszystko!

Wyszło szydło z worka! Wydało się, dlaczego Barbara Kurdej-Szatan (34 l.) tak bardzo chce wygrać "Taniec z gwiazdami"...

W emocjonującym półfinale 10. edycji show „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami” pokonała pewną siebie modelkę Sandrę Kubicką (24) i dostała się do ścisłego finału. 

Reklama

Najtrudniejsze choreograficznie tango Barbara Kurdej-Szatan zatańczyła jak profesjonalna tancerka, przekonując do siebie jurorów, którzy przyznali jej za występ maksymalną punktację.

Mało kto wiedział jednak, że ten perfekcyjny występ był przez aktorkę okupiony gigantycznym stresem. 

Była presja na treningach, na próbie kamerowej, było też widać zdenerwowanie podczas występu na żywo. 

"Emocje sięgnęły zenitu, pierwszy raz widziałem ją w takim stanie. Jakby Basia nagle przestała wierzyć, że radzi sobie w tańcu" – mówi tygodnikowi "Świat i Ludzie" pracownik show.

Barbara brała już udział w programach typu talent show,wystąpiła m.in. w „X Factor”, ale teraz sytuacja jest nadzwyczajna.

Na widowni kibicuje jej najwierniejszy widz: córeczka Hania. 

7-letnia dziewczynka jest wielką fanką tanecznego show i bardzo cieszy się, że jej mama bierze w nim udział. Od pierwszego odcinka wysyła SMS-y, żeby mama przeszła do kolejnego etapu, a gdy na parkiecie coś idzie nie tak, bardzo się przejmuje. Zależy jej na tym, żeby mama wygrała program. 

Barbara robi zaś wszystko, żeby jej nie zawieść. To ją dopinguje do ciężkiej pracy i jeszcze większego wysiłku na parkiecie.

Dziewczynka przeżyła już wielkie rozczarowanie. Mąż aktorki, Rafał Szatan (31, sprawdź!), również startował w tej edycji i odpadł już pod koniec drugiego odcinka. Siedząca w pierwszym rzędzie Hania nie mogła się z tym pogodzić. 

"Gdy Rafał opuszczał taneczny par-kiet, Hania zalała się łzami i trudno było ją uspokoić" - czytamy w tygodniku.

Po tym doświadczeniu pani Barbara zastanawiała się nawet, czy córeczka powinna pojawiać się na widowni. Dała jednak wcześniej słowo, że córka będzie mogła kibicować jej z bliska i bardzo chciała go dotrzymać. 

Starała się tylko przekonać Hanię, żeby nie brała wszystkiego aż tak poważnie, bo to jest tylko zabawa w programie rozrywkowym.

Dla ukochanej jedynaczki Barbara jest autorytetem. 

"Hania jest w mamę wpatrzona. Uważa, że Basia jest najmądrzejsza, najpiękniejsza, najlepiej gra, śpiewa, tańczy... Hania mówi, że sama chciałaby kiedyś być właśnie taka jak jej mama" – mówi jeden z tancerzy występujący w show.

Na finałowy odcinek „Tańca z gwiazdami” Hania bardzo chce przyjechać do studia z dziadkami, żeby kibicować mamie całą rodziną.

Aktorka będzie rywalizować o zwycięstwo z Damianem Kordasem (26), szanse są wyrównane. 

Jej córeczka wierzy jednak, że swoją obecnością pomoże mamie wywalczyć Kryształową Kulę.

Barbara zrobi więc co w jej mocy, żeby łzy córeczki w studiu "Tańca z gwiazdami” tym razem były łzami szczęścia!

***


Dowiedz się więcej na temat: Kurdej-Szatan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje