Mikołaj "Bagi" Bagiński" dał się poznać jako najbardziej zmotywowany uczestnik 17. edycji "Tańca z gwiazdami". Jak sam podkreślał w wywiadach, przyszedł do programu nie mając pojęcia o tańcu.
Bagi wygrał 17. edycję "Tańca z gwiazdami"
Influencer okazał się jednak tak pracowity, że z odcinka na odcinek coraz bardziej olśniewał jury i publiczność swoimi postępami w tańcu.
Jednocześnie wraz ze swoją taneczną partnerką. Magdą Tarnowską, dbał o stały kontakt z fanami, którzy ochoczo na nich głosowali. Wielu z nich chętnie widziałoby influencera i tancerkę jako parę w życiu prywatnym, jednak, jak oboje zgodnie zapewnili, nie zamierzają ukrywać prawdy o swoich relacjach.
Chociaż podsycanie plotek o romansie z pewnością zapewniłoby im więcej głosów, postanowili nie wykorzystywać okazji i od początku podkreślali, że połączyła ich przyjaźń pozbawiona aspektów romantycznych. Ostatecznie i tak wygrali całą edycję, co wzbudziło mieszane uczucia. Nie zabrakło opinii, że pozostałe dwie finałowe pary radziły sobie lepiej na parkiecie, co znalazło odzwierciedlenie w ocenach jurorów.
Bagi i Tarnowska odrzucili atrakcyjną propozycję
Jeszcze podczas programu Bagi i Magda zapewniali, że ich znajomość na pewno nie zakończy się wraz z treningami i zapewne właśnie ta deklaracja zainspirowała producentów programu "Azja Express" do złożenia im propozycji.
Jak dał do zrozumienia Bagi w rozmowie z Pomponikiem za kulisami najnowszego odcinka "Tańca z gwiazdami", rozmowa była krótka i skończyła się zdecydowaną odmową. Jak wyjaśnił influencer, jego serce bije dla Polsatu, więc żadna inna stacja nie ma u niego szans:
"Madzia jest tancerką "Tańca z gwiazdami", ja jestem zaprzyjaźniony z Polsatem i taka lojalność ludzka jest dla mnie wartością nadrzędną. W momencie kiedy z Polsatem rozmawiamy, lubimy się, okazujemy sobie wsparcie, takie przez duże "W", moje serduszko jest tutaj i dlatego odmówiliśmy, ale bardzo grzecznie".
Bagi marzy o własnym programie w Polsacie
W poprzedniej edycji Bagi dał się poznać nie tylko jako uczestnik pracowity i zmotywowany, lecz także elokwentny i obdarzony dobrym refleksem, co jest bardzo przydatne w pracy w telewizji.
Jego predyspozycje stacja postanowiła wykorzystać, powierzając mu współprowadzenie 6. odcinka wiosennej edycji. Influencer poradził sobie świetnie, a pozytywne wrażenie było obustronne. W tej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie by rumieńców nabrały plany autorskiego programu Mikołaja. On sam jest pełen entuzjazmu. Jak wyznał w rozmowie z Pomponikiem, waha się tylko w kwestii tematyki:
"Mi się marzy, żeby rozmawiać cały czas z telewizją. Żeby wykorzystywać moje, ale przede wszystkim ich "know how" do tego, żebyśmy w jakiś sposób mogli połączyć internet i telewizję. To jest takie moje marzenie, żeby to zrobić i czuję, że dzisiaj był taki pierwszy krok do tego, żeby rozmawiać dalej, wymyślać nowe rzeczy. Nie mam zagwarantowane, że jak dzisiaj "Taniec z gwiazdami'" wyjdzie super to jutro podpisujemy umowę na mój program, no nie, rozmawiamy dalej. Telewizja to jest coś wielkiego, znacznie większego niż moja internetowa społeczność, wiem, że muszą mnie przetestować, zobaczyć, jak mi wyjdzie. Jaki program mi się marzy? Nie wiem, może podróżniczy, może wykorzystać to, że ja nie lubiłem podróżować, potem był "Taniec z gwiazdami" i polubiłem nowe rzeczy, więc może pójść w tę stronę, może jakieś show inne, nie jesteśmy w trakcie jakiś mega konkretnych rozmów, to się toczy" - podsumował influencer.
Zobacz też:
Bagi zaczął od wpadki w "Tańcu z gwiazdami". Wytknęli mu jeszcze jedno
Bagi o swojej nowej roli w "Tańcu z gwiazdami". Nie kryje emocji








