Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell doczekali się syna
Alicja Bachleda-Curuś przed laty stworzyła z Colinem Farrellem jedną z najciekawszych par show-biznesu, o której głośno zrobiło się nie tylko w Polsce.
Para bardzo szybko doczekała się syna - niestety pomimo przyjścia na świat Henry'ego Tadeusza, ich związek nie przetrwał próby czasu.
Hollywoodzki aktor nie zaprzeczał, że długo dojrzewał do roli ojca, na szczęście jego relacja z dziećmi na przestrzeni lat bardzo się zmieniła.
Pociecha celebrytów dziś ma już 16 lat, nic dziwnego, że fani zastanawiają się, jak będzie wyglądać życie zawodowe syna gwiazdorów. Okazuje się, że raczej nie wybierze kariery aktorskiej.
"Nie wydaje mi się. Wiem, że zajmuje się teraz szukaniem własnej ścieżki, co jest najistotniejsze, i nawet jeśli zainteresowałoby go aktorstwo, nie sądzę, by powtórzył moją drogę. Zawsze będzie kroczył własnym szlakiem" - zdradziła Farrell w rozmowie z serwisem Extra.
Bachleda-Curuś zdradza prawdę o synu. "Musiałam pójść na kompromis"
Teraz zaskakująca prawdę na temat Henry'ego Tadeusza ujawniła Alicja Bachleda-Curuś. Jak się okazało, jej syn... w ogóle nie mówi po polsku.
Nie oznacza to, że aktorce w ogóle na tym nie zależało - wręcz przeciwnie. Niestety wygląda na to, że nie miała w tej kwestii zbyt wiele do powiedzenia.
"Mimo że zależało mi bardzo, żeby mówił głównie po polsku, język angielski przychodził mu łatwiej, słyszał go wokół, a ja z kolei chciałam się móc z nim jak najszybciej porozumieć. Poszłam na kompromis" - zdradziła "Życiu na gorąco".
Na szczęście w kraju ma okazję choć trochę poznać język swojej sławnej mamy.
"Przygotowuje sobie całe wypowiedzi, jak ma jechać do dziadków, strasznie go to cieszy" podsumowała.
Zobacz też:
Niezgoda dorobiła się wielkiej willi. Posiadłość warta jest fortunę
Piotr Żyła rozpoczął nowe życie w nowym domu. Już się nie ukrywają z Ziętek
Kwaśniewscy dorobili się willi na Mazurach. Na taką posiadłość mało kogo stać








