Reklama

Reklama

Reklama

Anna Mucha o niższych płacach kobiet niż mężczyzn. Same są sobie winne?

Anna Mucha (42 l.) zabrała głos w sprawie swoich zarobków. Gwiazda zdradziła, co jest przyczyną tego, że aktorki zarabiają mniej niż aktorzy. Jej słowa mocno dają do myślenia i pośrednio uderzają w Julię Wieniawę.

Anna Mucha o nierównościach w wynagrodzeniach

Choć od wielu lat mówi się o potrzebie zrównywania wynagrodzeń kobiet i mężczyzn, problem nierówności płac wciąż jest obecny. Również aktorki zmagają się z dyskryminacją w tym obszarze. Polskie gwiazdy w szczególności nie mogą liczyć na kokosy. Anna Mucha postanowiła odnieść się do tej kwestii i w wywiadzie dla serwisu "Jastrząb Post" wyznała, co sądzi o wypłacaniu większych gaż mężczyznom.

Słowa aktorki wywołały w mediach burzę. W końcu Anna Mucha bezpośrednio odniosła się do swojej koleżanki po fachu, która dzięki aktywności w sieci zbudowała niezwykle dochodową markę. Jej instagramowe konto stało się wszakże maszynką do zarabiania pieniędzy. Anna Mucha uważa jednak, że wszystko ma swoją cenę. Działalność w charakterze influencerki odbija się bowiem na życiu osobistym.

Reklama

"Druga rzecz to cena, którą w pewnym momencie prywatnie płacimy. Jest olbrzymia. Mówię o cenie, którą płacimy w domach i z rodziną. Mówię także o tym, co się dzieje w momencie, kiedy my na swoich nazwiskach, twarzach, utrzymujemy show biznes"  - podsumowała Anna Mucha w wywiadzie dla "Jastrząb Post". 

Anna Mucha o niższych płacach kobiet niż mężczyzn

Anna Mucha zdradziła, co ma wpływ na to, że polskie aktorki nie otrzymują obiecujących ofert od producentów filmowych. Gwiazda dała do zrozumienia, że temat jest znacznie bardziej skomplikowany i kontrowersyjny niż pozornie mogłoby się wydawać. Z jej wypowiedzi można wnioskować, że częściowo to same kobiety odpowiadają za to, ile zarabiają. 

"Nie chodzi o Julię Wieniawę i o cenę, jaką my płacimy za popularność. Są pewne rzeczy, na które się same świadomie decydujemy i tutaj postawmy kropkę, zakończmy temat. Tak samo jak sprawa dotyczy aktorów, aktorek i wielu innych zawodów, które kobiety wykonują. Uważam, że w świecie show-biznesu jest wiele zmiennych. Ja też rozumiem skąd wynikają te różnice w wynagrodzeniach. Średnio statystycznie biorąc na jednego przystojnego mężczyznę, np. na jednego Mikołaja Roznerskiego przypada 5 czy 10 kobiet, które są piękne i równie zdolne, i interesujące" - wyznała szczerze Anna Mucha w wywiadzie dla "Jastrząb Post".

Gwiazda zdaje sobie jednak sprawę, że rzeczywistość nie powinna tak wyglądać. Zwróciła uwagę, że w innych zawodach tego typu sytuacje są niewyobrażalne. 

"Ale wyobraźcie sobie sytuacje, w  której bibliotekarka i bibliotekarz, nauczyciel i nauczycielka, pielęgniarka i pielęgniarz- zawody, które są równorzędne, a jednak z jakiegoś powodu mężczyźni zarabiają więcej. Uważam, że to jest nie w porządku" - dodała Anna Mucha w wywiadzie dla "Jastrząb Post".

Miejmy nadzieję, że przyszłość przyniesie zmiany.

Zobacz też:

Władimir Putin zabezpieczył byłą żonę. Po rozstaniu otrzymała prezent

Tak się wozi Daniel Olbrychski. Luksusowe porsche z szoferem

Meghan Markle straciła ostatnią szansę. Wszystko przez królową małżonkę Camillę

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Anna Mucha | Julia Wieniawa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy