Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Anna Kalczyńska gorzko o Święcie Niepodległości: „Miałoby się ochotę walnąć pięścią w stół”

Anna Kalczyńska (45 l.) nie jest zachwycona tym, że tegoroczne obchody Święta Niepodległości odbywają się w sytuacji, gdy Polacy są podzieleni jak nigdy dotąd, a politycy, jej zdaniem, zajmują się głównie sobą…

11 listopada przez Warszawę przechodzi Marsz Niepodległości, jak co roku organizowany przez działaczy nacjonalistycznych organizacji politycznych: Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny, zrzeszonych w Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości.

Rzadko kiedy obywa się bez szkód. W ubiegłym roku sytuacja do tego stopnia, wymknęła się spod kontroli, że uczestnicy Marszu podpalili mieszkanie na trasie przemarszu, bo im się nie podobały zdobiące go symbole. W tym roku mało brakowało, a Marsz Niepodległości by się nie odbył, jednak w ostatniej chwili nadano mu status uroczystości państwowej. 

Reklama

Zdaniem Anny Kalczyńskiej, dawno nie było tak smutnego Święta Niepodległości, jak dzisiaj. Na swoim Instagramie zamieściła pełen goryczy wpis, w którym przypomina, że Polacy są podzieleni, jak nigdy wcześniej praktycznie w każdej dziedzinie, granice państwa szturmują tysiące migrantów z Bliskiego Wschodu, wśród których są kobiety i dzieci, a politycy zajmują się głównie sobą:

Podzielacie jej pesymizm?

Zobacz też:

Pracownicy TVP o Basi Kurdej-Szatan. Sprawiała problemy

Nowa fryzura Katy Perry. Co za zmiana!

Rekord IV fali zakażeń Zmarły 274 osoby

***

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym INSTAGRAMIE


Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »