Reklama

Reklama

Reklama

Anna Dymna ma problemy ze zdrowiem? Niepokojące doniesienia

Na walkę z bólem Anna Dymna (66 l.) skazana była od wczesnej młodości. Obecnie dolegliwości też bardzo uprzykrzają jej życie. Jest aż tak, źle że będzie musiała poddać się operacji?

Na jej pogodnej zazwyczaj twarzy ostatnio często pojawia się grymas bólu. Bliscy Anny Dymnej, jej przyjaciele z Teatru Starego w Krakowie i współpracownicy z fundacji "Mimo wszystko", martwią się jej pogarszającym się stanem zdrowia.

Aktorka, która przywykła do fizycznych dolegliwości, nie rozczula się nad sobą. Angażuje się w wiele projektów, by pomagać osobom pokrzywdzonym przez życie, w tym niepełnosprawnym intelektualnie. Jednak jej samej coraz trudniej ukryć złe samopoczucie.

- Mam teraz kłopoty - przyznała niedawno w jednym z wywiadów. Zdradziła, że cierpi z powodu rwy, czyli dokuczliwego bólu pleców. A to nie jedyna jej przypadłość. - Mam łokieć tenisisty, stan zapalny - dodała ze smutkiem gwiazda.

Choroba określana jako łokieć tenisisty dotyka nie tylko sportowców, ale też osoby wykonujące prace obciążające ręce: muzyków, szwaczki czy ludzi wiele godzin dziennie pracujących przy komputerze.

Jak donosiła prasa, aktorka przygotowuje w formie książkowej bajki, które przed laty opowiadała synowi. Być może w ten właśnie sposób nadwerężyła dłoń. Nagle w okolicy łokcia pojawił się piekący, pulsujący ból, a także znaczne osłabienie nadgarstka.

Leczenie tej dolegliwości polega na długiej rehabilitacji, ale nie zawsze kończy się sukcesem. Czasem potrzebna jest operacja...

Dymna przeszła ich w swoim życiu wiele. Chirurdzy przeprowadzili u niej skomplikowane zabiegi: stawu skokowego, biodra, barku, kolana. Cierpienie aktorka poznała już w młodości. W 1978 r., gdy jechała samochodem na plan filmowy na Węgrzech, kierowca zasnął za kierownicą. Nieprzytomną Annę znaleziono kilkadziesiąt metrów od rozbitego auta.

Była o włos od śmierci. Miała przebite połamanymi żebrami płuca, uszkodzony kręgosłup, pękniętą miednicę. Wiele miesięcy spędziła w szpitalach. Niestety, pech jej nie opuszczał. W 1980 r. podczas zdjęć do serialu "Królowa Bona" wywróciły się sanie, którymi jechała. Uderzyła głową w drzewo, co mogło mieć fatalne skutki.

Trzy lata później gwiazda przeżyła kolejny wypadek samochodowy. Prześladujące ją nieszczęścia sprawiły, że koledzy, z którymi pracowała, pytali ją, którym autem czy autobusem będzie jechała. Nie chcieli podróżować z nią, by nie narażać się na ryzyko. 

Aktorka próbuje obrócić problemy w żart. - Mój organizm mówi tak: "Ile lat będziesz mnie tak torturować? Ja z tobą już nie współpracuję" - powiedziała z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru.

Jej bliscy, mąż i syn Michał nalegają jednak, by wreszcie zwolniła tempo życia i skoncentrowała się na leczeniu. Czy aktorka posłucha rad rodziny i zadba o swoje zdrowie?

Reklama

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Anna Dymna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy