Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ania Wyszkoni: Przerosło nas mieszkanie razem, pranie, zmywanie, sprzątanie.

Ania Wyszkoni w najnowszym wywiadzie opowiada o trudach związanych z wychowaniem dzieci i godzeniem tego z karierą muzyczną...

Wokalistka jest mamą 12-letniego Tobiasza i dwuletniej Poli.

Reklama

Sporo czasu spędza jednak w trasach koncertowych i w studio nagraniowym.

Jak przyznaje, pełnię szczęścia osiąga tylko wtedy, gdy udaje jej się łączyć pracę z wychowaniem dzieci.

W ostatnim wywiadzie Wyszkoni szczerze przyznaje, że po narodzeniu drugiego dziecka dopadł ją tzw. baby blues i długo nie mogła dojść do siebie...

"Z perspektywy czasu inaczej oceniam to, co wtedy czułam. Dzisiaj wydaje mi się, że moje kiepskie samopoczucie spowodowane było tym, że nie pracowałam.

Nie muszę mieć stale przy sobie komputera, mikrofonów i notesika, w którym zapisuję teksty, ale brakowało mi wyjazdów.

Byłam bardzo skupiona na Poli, Tobiaszu, do tego doszły obowiązki domowe. To wszystko zaczęło mnie przerastać.

Miałam taki moment, że pomyślałam, że już nigdy nie wrócę na scenę" - wyznaje w rozmowie z magazynem "GAGA".

Ania wraca też do swojego pierwszego małżeństwa i szuka przyczyn jego rozpadu...

"Przerosły nas obowiązki – i to nie tylko związane z dzieckiem, bo z tymi jakoś sobie radziłam.

Przerosło nas mieszkanie razem, obowiązki związane z praniem, zmywaniem, sprzątaniem – zwykła codzienność.

Teraz myślę, że wina była po obu stronach. Oboje nie byliśmy gotowi na dorosłe życie" - opowiada.

Miejmy nadzieję, że z obecnym partnerem są już gotowi na pranie i sprzątanie...








Dowiedz się więcej na temat: Ania Wyszkoni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje