Andrzej Wrona to jeden z najpopularniejszych siatkarzy w naszym kraju, który do show-biznesu wszedł za sprawą swojego małżeństwa z aktorką Zofią Zborowską. Para zyskała sympatię fanów dzięki zabawnym filmikom publikowanym na Instagramie, a całkiem niedawno zostali prowadzącymi pierwszej polskiej edycji wielkiego hitu Netfliksa "Love is Blind".
Od ponad roku Andrzej Wrona jest już sportowym emerytem. Siatkarz zdecydował się na zakończenie swojej kariery po sezonie 2024/25. Jednak dopiero teraz mąż Zborowskiej szczerze zdecydował się opowiedzieć o kulisach swojej decyzji. Wcale nie było tak kolorowo, jak wszyscy myśleli.
"Wymarzyłem to sobie tak, żeby kończyć karierę wtedy, kiedy ja o tym zdecyduję, kiedy będę chciał podjąć tę decyzję, a nie w taki sposób, że mam kontuzję, że na rynku nie ma już ofert" - powiedział w "Dzień dobry TVN".
Siatkarz przyznał także, że chciał spędzać nieco więcej czasu z córkami.

Andrzej Wrona bez lukru o końcu kariery. "Zostajesz z tym sam"
Założenia założeniami, ale rzeczywistość okazała się dość brutalna.
"To też jest bardzo ciekawe, że sportowcom wydaje się, że ten świat będzie bardzo długo celebrował to odejście, jakoś to przeżywał. Ja miałem ten mecz, obudziłem się rano (...) i to był koniec. Nikt potem więcej nie dzwoni, nie pyta: "jak się czujesz?". Zostajesz sam z tym, że skończyłeś coś, co robiłeś przez 25 lat, co było ważne dla ludzi" - dodał Andrzej Wrona.
Doszło do tego, że siatkarz szukał pomocy u znanej ze współpracy z Igą Świątek psycholożki Darii Abramowicz. Dziś poleca to rozwiązanie każdemu sportowcowi.
"To był pomysł mojej żony. Łączyliśmy się online przez 4/5 ostatnich miesięcy mojego grania. Jakoś tak stopniowo układałem sobie w głowie ten moment zakończenia kariery" - podsumował mąż Zborowskiej.
Zobacz też:
Andrzej Wrona zdradził prawdę o relacji z Zofią Zborowską. Na początku nie było mu łatwo
Ledwo Wrona zadebiutował w "Dzień Dobry TVN" i już zrobiła się wrzawa. Poszło o Prokopa
Niespodziewane wieści ws. Andrzeja Wrony. To było kwestią czasu








