Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Agnieszka Maciąg i Robert Wolański: Rozstali się po to, by do siebie wrócić

Potrzebowali długich 15 lat, żeby wreszcie dojrzeć do decyzji o ślubie i dziecku.

Miłości Agnieszki Maciąg (49 l.) i Roberta Wolańskiego (51 l.) nikt nie dawał wielkich szans. Ona była jedną z najpiękniejszych polskich modelek, znaną w kraju i za granicą, dziewczyną z teledysków zespołu De Mono.

Reklama

Obiecywała sobie, że nigdy nie zwiąże się z fotografem. Była pewna, że ten, spotykając w pracy same piękności, nie będzie jej wierny. On wrócił właśnie z Paryża, gdzie pracował przez 10 lat. Przewrotny los postanowił jednak spleść ich drogi...

Był rok 1996. Agnieszka Maciąg była wtedy świeżo po rozstaniu z mężem Pawłem Maciągiem, synem znanej aktorki Barbary Wrzesińskiej (80 l.). Miała z nim syna Michała (24 l.). Była poturbowana emocjonalnie. Nie miała ochoty na żadne nowe związki.

Robertowi Wolańskiemu pozowała podczas jednego z pokazów mody. Fotograf był tak onieśmielony jej urodą, że cały czas wpatrywał się w czubki własnych butów. - Patrzyłam na pięknego człowieka, który natychmiast stał mi się bliski. Zakochałam się w nim od tego pierwszego wejrzenia! - twierdzi z przekonaniem pani Agnieszka.

Żartują, że ich spotkanie pośmiertnie zaaranżowała babcia fotografa. Urodziła się tego samego dnia co modelka, tylko 60 lat wcześniej. Zmarła chwilę przed sesją, na której się poznali. Znajomi dawali im trzy miesiące. Tymczasem oni już po czterech dniach byli pewni, że chcą być razem, choć na pierwszy rzut oka było widać, że dzieli ich wiele. Chociażby wzrost.

Agnieszka jest wyższa od swojego partnera o pół głowy. O takich parach zwykło się mówić, że ona patrzy na niego z góry. Nic bardziej mylnego. - Poznałam mężczyznę, który stał się moim partnerem na następne lata . Przy Robercie nauczyłam się, że warto walczyć o miłość - mówiła wtedy pani Agnieszka. - Miłość to nie jest konkurencja sportowa. Tu nie ma medali do zdobycia. Trzeba wiedzieć, czy na pewno chce się być z tą osobą - twierdził z kolei Robert.

Po 10 latach coś jednak zaczęło się psuć w ich relacjach. - Mieliśmy poważny kryzys, który nauczył mnie, że nie kocha się za coś. Że drugiego człowieka trzeba akceptować takim, jakim on jest. Uświadomiłam sobie, że nikt nie może być plastrem na moje emocjonalne rany. Że drugi człowiek ma własne życie - opowiadała modelka w jednym z wywiadów.

- Popełniłam szereg klasycznych błędów. Po pierwsze uznałam, że w tym związku to Robert jest utalentowany, a ja jestem po to, by troszczyć się o niego. Moje potrzeby i aspiracje odsunęłam na dalszy plan. Wmówiłam sobie, że Robert potrzebuje mojego wsparcia. Chociaż on wcale mnie o to nie prosił. Skoncentrowałam się na moim mężczyźnie i synu. A kiedy człowiek zapomina o sobie, dzieje się coraz gorzej. Z pozoru wszystko wygląda idealnie, a wewnątrz rozgrywa się dramat - mówiła.

Mimo, że była znana i rozchwytywana zawodowo, nie akceptowała siebie. Wypaliła się. Nic jej nie cieszyło. Postanowiła odejść od partnera. Zerwali ze sobą kontakt na rok. Agnieszka przestała pisać i malować, co wcześniej uwielbiała. Potrzebna jej była pomoc psychologa. To wtedy polubiła jogę. Udało jej się odnaleźć siebie na nowo. A on na nią czekał.

Znowu zaczęli rozmawiać godzinami, chodzić na randki. Na nowo zachwycili się sobą. - Dopiero, kiedy przeszliśmy przez kryzys, zobaczyłem, że Agnieszka jest nie tylko piękna, ale mądra i wrażliwa - mówił Robert Wolański. - Aby naprawdę być razem, trzeba czasem oddalić się od siebie. Dzisiaj nie uciekamy już od siebie. Nie mamy potrzeby, by od siebie odpoczywać. Uwielbiamy być ze sobą nawet 24 godziny na dobę - twierdzi Robert.

Modelka także zmieniła podejście do życia: - Już nie mam roszczeń wobec partnera. Nie potrzebuję, żeby był plastrem na moje rany. Sama je musiałam wyleczyć. Do dzisiaj nosi dwa pierścionki - jeden, który dostała przed kryzysem, i drugi, kiedy ponownie przyjęła oświadczyny partnera.

Pobrali się w Nowy Rok 2011. Znajomi dziwili się, że na taki krok zdecydowali się dopiero po 15 latach. Rok później na świat przyszła ich córka Helena (6 l.). Późne macierzyństwo dało Agnieszce ogromną radość.

Oboje lubią podróżować, poznawać inne kultury. Uwielbiają chodzić po górach i spacerować brzegiem morza. Spełniają się w swojej pracy. Agnieszka Maciąg ma swój program w Polsat Café, pisze bloga o zdrowym odżywianiu, a jej książki o cudownym działaniu ziół cieszą się powodzeniem na rynku.

- Mąż nie jest po to, by zaspokajać zachcianki żony. Ani odwrotnie. Uczucie, które nas łączy jest wyjątkowe. Nie jestem dla Roberta tylko piękną kobietą, ale przede wszystkim bliskim człowiekiem. Nie kocha we mnie jedynie atrakcyjnego opakowania, ale to, kim naprawdę jestem - podsumowuje.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Maciąg | Robert Wolański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje