Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Agata Rubik nie zamierza iść do pracy! Tłumaczy, dlaczego

Agata Rubik (35 l.) przez jedną z osób obserwujących jej profil na Instagramie została zapytana, czy ma w planach pójście do pracy. Jak sama przyznała, nigdzie się jednak nie wybiera. Dlaczego?

Żona Piotra Rubika (sprawdź!) jakiś czas temu została influencerką. Jej konto na Instagramie, gdzie codziennie dodaje nowe treści, obserwuje w tym momencie 130 tys. osób.

Agata Rubik korzysta w pełni z popularności na Instagramie. Współpracuje z firmami, reklamuje różne produkty, została nawet jurorką w jednym z plebiscytów.

Wielokrotnie fani pytali Agatę Rubik, czym się zajmuje zawodowo. Ona dość enigmatycznie odpowiadała na te pytania,

Reklama

Dlaczego Agata Rubik nie pójdzie do pracy?

Teraz znów została zapytana o pracę. Jedna z fanek chciała się dowiedzieć, czy Agata poza prowadzeniem domu ma zamiar pójść do pracy.

Influencerka odpowiedziała krótko, ale wymownie.

Temat jednak nie został ucięty. Jedna z fanek postanowiła stanąć w jej obronie, pisząc, że prowadzenie Instagrama to też praca. Agata Rubik zdecydowała się kontynuować tę myśl.

Agata Rubik może sobie pozwolić na wszystko?

Żona Piotra Rubika wypowiedziała się także na temat stanu majątkowego.

Jedna z fanek zapytała, z czego najtrudniej byłoby jej zrezygnować, gdyby nie miała wystarczająco pieniędzy.

Okazuje się, że Agata Rubik w ogóle nie bierze pod uwagę takiej opcji!

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Agata Rubik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »