Rafał Królikowski stawia sprawę jasno. Sam potwierdził doniesienia
Rafał Królikowski oficjalnie dołącza do grona aktorów, którzy nie powrócą na plan kontynuacji "Nigdy w życiu!". W 2004 roku aktor wcielił się w postać redaktora naczelnego czasopisma, w którym pracowała grana przez Danutę Stenkę Judyta. Jego postaci nie przewidziano jednak w kolejnej części produkcji, która z tytułem "Właśnie, że tak!" ukaże się w kinach w 2027 roku.
Od kilku tygodni temat wspomnianej produkcji wzbudza ogromne poruszenie. Wszystko za sprawą emocjonalnego wyznania Joanny Jabłczyńskiej, która - ku zaskoczeniu wielu - tym razem nie wcieli się w rolę Tosi. Aktorka nie kryła smutku związanego z tą decyzją.
"Bardzo czekałam na tę rolę, bardzo liczyłam, wręcz uważałam, że to jest zdecydowany pewniak. (...) Bardzo to przeżyłam. Jest to dla mnie bardzo niesprawiedliwe, bardzo nie w porządku " - mówiła Plotkowi.
Rafał Królikowski podchodzi do sprawy zupełnie inaczej. Swoją nieobecność na planie "Nigdy w życiu 2" uważa za coś zupełnie naturalnego.
Rafał Królikowski nie zagra w "Nigdy w życiu 2". "Naturalna rzecz"
Aktor gościł ostatnio w programie "Pan od polskich seriali" Telemagazynu, gdzie odniósł się do zamieszania związanego z produkcją kontynuacji "Nigdy w życiu!". Zupełnie nie przejął się tym, że nie wcieli się ponownie w postać redaktora naczelnego:
"Widocznie scenariusz nie przewidywał mojej postaci w tej kontynuacji więc to jest naturalna rzecz. Postawiono na inne wątki, nie ma się co obrażać. Twórcy mają prawo do swojej wizji, do realizowania czegoś, co im sprawia frajdę, radość, za co mogą wziąć odpowiedzialność" - mówił.
Emocjonalne wyznanie Joanny Jabłczyńskiej skwitował krótko:
"To jest hałas, niepotrzebny hałas. A może potrzebny po to, żeby wzbudzić zainteresowanie tą nową produkcją...".
ZOBACZ TAKŻE:
Wielka radość w domu Królikowskich. W końcu nadszedł ten dzień








