Paweł Pochwała 20 lat prowadził "Kawa czy herbata"
Paweł Pochwała najbardziej znany jest z prowadzenia porannego programu TVP "Kawa czy herbata". On i Iwona Schymalla byli związani z formatem od 1993 do 2013 roku. Dwadzieścia lat w śniadaniówce to jednak nie wszystko. Dziennikarz był autorem wielu reportaży TVP i współautorem formatów "Kuchnia z Okrasą" oraz "Komedianci".
Poza tym pracował w Radiowej Jedynce, a po zakończeniu przygody ze śniadaniówką wydawało się, że zniknął, bo niemal nie było go widać w popularnych programach. Przeniósł się do TVP Warszawa. Tam prowadził programy dla seniorów, jak "Srebrny telefon" i "Drugie śniadanie", w którym towarzyszyli mu uczestnicy "Sanatorium miłości". Obecnie związany jest z warszawską TVP3, ale właśnie zadziwił wszystkich i postanowił zająć się całkiem nową branżą.
Dziennikarz TVP zmienił branżę. Teraz poprowadzi pogrzeby
Do Pochwały doskonale pasuje określenie "murarz, tynkarz, akrobata". Jest absolwentem socjologii na Uniwersytecie Warszawskim i reżyserii w Akademii Teatralnej w Warszawie. Z aktorstwem nie ma zbyt wiele wspólnego - dwa razy zagrał samego siebie w serialach "Plebania" i "Klan". Wolał stać za kamerą.
Zasłynął także jako żeglarz - i to z niemałymi zasługami, bo w Pucharze Europy w Szwecji udało mu się zająć drugie miejsce. Srebro zdobył też na mistrzostwach krajowych, a po drodze stworzył niejeden reportaż o tej dziedzinie sportu. W wywiadach podkreślał zresztą, że żałuje, iż w pewnym momencie życia z niej zrezygnował i wrócił dopiero po latach.
W sierpniu 2025 roku Pochwała będzie świętował 66. urodziny, i nie jest to moment, w którym zwalnia tempo. Wręcz przeciwnie - do swojego dorobku właśnie dopisał nową dziedzinę zawodową, tym razem związaną z branżą funeralną.
Paweł Pochwała z TVP o nowym celu w życiu
Jak podkreśla Paweł, choć nie rezygnuje z telewizji - postanowił wkroczyć na nową ścieżkę w życiu. Został mistrzem uroczystości pogrzebowych. Będzie mógł zatem prowadzić świeckie pochówki, wygłaszać mowy pożegnalne oraz zajmować się całą oprawą (muzyczną lub artystyczną) tych wydarzeń.
O wszystkim poinformował w mediach społecznościowych, zaznaczając, że podjął taką decyzję "po wieloletnich przemyśleniach".
"Ponad trzydzieści lat pracy dziennikarza i reżysera telewizyjnego [...] nauczyło mnie wrażliwości na ludzi i ich historie" - wyjaśnił.
W komentarzach na Facebooku jego znajomi zasypali go pytaniami. Wielu było zaskoczonych i wprost pisało, że "jakoś im nie pasuje to do niego". Na takie słowa odpowiedział krótko: "A jednak. Myślałem o tym wiele lat i w końcu zrobiłem to".
Zobacz też:
W TVP nie posłuchacie disco polo. Piosenkarka nie wytrzymała. "Dlaczego tak jest"
Zaskoczenie dla widzów "Ojca Mateusza". Produkcja znienacka przekazała
Złe wieści dla Kuszewskiego w TVP. Jest inaczej niż wszyscy myśleli








