Urszula Wojtecka, pielęgniarka z Poznania, była uczestniczką 7. sezonu "Sanatorium miłości". Jak wspominała w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim", do programu zgłosiła się za namową szwagra:
"Powiedział mi kiedyś: Ulka, czemu ty się tam nie zgłosisz? Mówię, no gdzie ja do takiego programu, ale później pomyślałam sobie, że właściwie czemu nie? Całe życie robiłam coś dla innych i tak mi przyszło do głowy, gdzie ja jestem w tym wszystkim? Czy na pewno chcę, aby tak wyglądało moje życie?"
Urszula i Stanley: jedyna para 7. edycji
Po przyjeździe do Mikołajek Urszula początkowo daleka była od entuzjazmu. Jak wspominała, pierwsze spotkania z panami, szukającymi miłości, nie były specjalnie udane:
"Najpierw widziałyśmy panów od tyłu. Ja tak patrzę i myślę sobie: no ani jeden! Ale na ostatnim miejscu siedział jeden, do którego podchodzę i mówię nareszcie normalny mężczyzna. Zainspirował mnie".
Urszula i Stanley z Mysłowic zakończyli nagrania jako para, zresztą jedyna, jaka dobrała się w 7. sezonie.
Urszula z "Sanatorium miłości" przeżyła wielką tragedię
Emerytowany górnik wyznał w rozmowie z "Faktem" wyraźnie daje do zrozumienia, że traktuje ten związek bardzo poważnie i okazał się dla Urszuli ogromnym wsparciem po stracie syna.
W najnowszym wywiadzie seniorka skupiła się na radosnych aspektach swojego życia rodzinnego. Jak wyznała, uwielbia być babcią i rozpieszczać swoich trzech wnuków. W rozmowie z TVP ujawniła:
"(...) Oni uwielbiają ode mnie prezenty. To nie musi być nic wielkiego, ale każdy sprawia im ogromną radość".
Urszula Wojtecka: bycie babcią to jej ulubiona rola
Zwykło się uważać, że rodzice są od wychowywania, a babcie i dziadkowie od rozpieszczania. Wojtecka zasadniczo się z tym zgadza, jednak, jak zapewnia, nie pozwala sobie wchodzić na głowę:
"Lubię ich szaleństwa i pozwalam im na dużo, ale tylko do pewnego momentu. Gdy widzę, że mogą sobie zrobić krzywdę albo zrujnować mi dom, to wtedy wkraczam. Ważne są miłość i szacunek. Ale najcenniejszą rzeczą, jaką możemy dać drugiemu człowiekowi, jest czas".
Zobacz też:
Ula i Stanley z "Sanatorium" przekazali najradośniejsze wieści. Nareszcie przyszła kolej i na nich
Zaskakujące wieści po finale "Sanatorium miłości". Ula i Stanley przyznali to wprost
Ula i Stanley z "Sanatorium" nie mają zamiaru już tego ukrywać. Tak aktualnie wygląda ich relacja








