Tomasz Kot to bez wątpienia jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów. Choć sam konsekwentnie chroni prywatność swojej rodziny, coraz częściej musi mierzyć się z pytaniami o przyszłość swoich dzieci. Blanka i Leon postanowili bowiem pójść w ślady sławnego taty. Aktor w szczerym wywiadzie przyznał, że choć wierzy w ich talent, to obawia się o to, jak zostaną przyjęci przez branżę i opinię publiczną.
Tomasz Kot o aktorskiej ścieżce syna i córki. Padły gorzkie słowa: "Bardzo im współczuję"
Starsza córka aktora, Blanka, ma już na swoim koncie pierwsze sukcesy. Widzowie mogli ją podziwiać w głośnym serialu Netfliksa "Wielka woda", gdzie mimo młodego wieku pokazała ogromną dojrzałość przed kamerą. Z kolei młodszy syn, Leon, również wiąże swoją przyszłość z branżą - niedawno zdał do liceum filmowego, co tylko potwierdza, że artystyczny bakcyl w rodzinie Kotów jest wyjątkowo silny.
Aktor w najnowszej rozmowie z serwisem TVN.pl wyznał, że choć jest z nich dumny, to jednocześnie "im współczuje".
"Wiem, że są dobrzy i wiem, że mają talent i bardzo im współczuję, bo nigdy nie byłem w ich sytuacji" - mówił w najnowszym wywiadzie Tomasz Kot.
Głównym powodem obaw aktora jest, że do Blanki przylgnie łatka "znanych rodziców" (podobnie jak w przypadku Heleny Englert), która często przysłania realne umiejętności młodych adeptów sztuki. Kot zauważa, że on sam zaczynał od zera, bez żadnych koneksji, co dawało mu pewnego rodzaju wolność. Jego dzieci startują z zupełnie innego poziomu oczekiwań.
Tomasz Kot już tego nie ukrywa. Powiedział, co sądzi o karierze Blanki i Leona
Ostatnio aktor miał okazję też współpracować ze swoim synem na planie. Wyznał, że było to dla niego ciekawe doświadczenie.
"Syn grał nastolatka, który krzyczał do mnie: "(...) menelu!". I to było niesamowite. Ten aktorski świat jest taki: "Dobrze, kurde, dobrze, możesz bardziej dojechać!" - wyznał Kot podczas rozmowy dla TVN.pl.
Zobacz też:
Kot oświadczył się żonie na pierwszym spotkaniu. Mieli nietypowe obrączki
Potwierdziły się doniesienia ws. córki Tomasza Kota. Aktor nagle sam przekazał








