Mariola Bojarska-Ferenc pracowała w Telewizji Polskiej
Mariola Bojarska-Ferenc obecna jest w mediach od kilku dekad i pomimo upływu lat wciąż angażuje się w kolejne przedsięwzięcia zawodowe. Dziennikarka może być uważana za pierwszą polską fit influencerkę - jeszcze przed epoką internetu i social mediów zachęcała Polki i Polaków do ruchu i aktywnego stylu życia.
W jednym z wywiadów przekonywała, że gdyby zaczynała karierę w dzisiejszych czasach, byłaby zapewne równie majętna, jak Anna Lewandowska czy Ewa Chodakowska.
Popularność udało jej się zdobyć dzięki współpracy z Telewizją Polską, która rozpoczęła się jeszcze w latach osiemdziesiątych. To właśnie za sprawą "Studia urody" o dziennikarce i sportsmence zrobiło się głośno w całym kraju.
Sukces formatu sprawił, że Mariola Bojarska-Ferenc miała okazję poprowadzić kilka innych programów, w międzyczasie wydając książki, poradniki i płyty z zestawami ćwiczeń. Gimnastyczka wystąpiła nawet w jednej z edycji "Tańca z gwiazdami".
Mariola Bojarska-Ferenc ma żal do TVP. Postawiła sprawę jasno
Popularyzatorka zdrowego stylu życia dwukrotnie rozstawała się z Telewizją Polską. Po ponad 30 latach zakończyła przygodę ze stacją, gdy prezesem został Jacek Kurski.
Kiedy czas "dobrej zmiany" minął, trenerka znów zaczęła pojawiać się w "Pytaniu na śniadanie". Gdy jednak otwarcie zaczęła krytykować zarząd TVP, zamknęła sobie drogę powrotu.
Dziś nie kryje rozgoryczenia zaistniałą sytuacją.
"Ja nie mam zamiaru nie mówić o prezesie, który kompletnie się kompromituje dla mnie, sposobem zachowania w stosunku do takich ludzi jak ja. Ja wysyłałam tam kilkanaście maili, nigdy nie dostałam żadnej odpowiedzi" - mówiła w rozmowie z "Super Expressem".
Mariola Bojarska-Ferenc znów krytykuje TVP. "Bez pomysłu"
Przy okazji zdradziła, że czuje się rozczarowana tym, że pomimo wieloletniej współpracy, dzisiejsi przedstawiciele TVP nie znaleźli chwili na to, by odbyć jakąkolwiek rozmowę.
"Uważam, że po 30 latach współpracy z tą stacją należy mi się coś takiego jak powiedzenie 'dziękuję', spotkania. Jeśli nie ma czasu się spotkać, to Jeśli nie ma czasu się spotkać, to jakiś kurtuazyjny e-mail" - dodała.
Marioli Bojarskiej-Ferenc zdecydowanie nie podoba się również to, co dzieje się obecnie na Woronicza.
"Jak patrzę na tę telewizję, to rzeczywiście trochę jest tego kolesiostwa, z przykrością powiem i jest to naprawdę nijakie. Bez pomysłu" - podsumowała w tym samym wywiadzie.

Zobacz też:
Mariola Bojarska-Ferenc nie mogła dłużej milczeć. Apeluje o ważne zmiany
Mariola Bojarska-Ferenc już wie, komu zostawi majątek. Ma do przekazania cenne przedmioty
Nie wyobrażała sobie kolejnej relacji. Trzy dni po rozwodzie poznała miłość życia








