"Afera przysiadowa" między Marcinem i Dorotą w "Żonie dla Polaka"
Dorota w programie "Żona dla Polaka" wyraźnie nie ma szczęścia. W szóstym odcinku programu doszło do nieprzewidzianych scen, które wywołał jej faworyt - Marcin. Choć nikt się nie spodziewał, umięśniony trener personalny nie poradził sobie podczas rozgrzewki, podczas której wszyscy robili przysiady. Zrobił ich mniej niż pochodzący z Australii Dawid - i się zaczęło.
Marcin w wielkich emocjach wyszedł z sali ćwiczeń, a kiedy ekipa programu ruszyła za nim, warknął zdenerwowany: "nie kręcić". Zarówno pozostali dwaj kandydaci, jak i Dorota mieli niewyraźne miny. Szczególnie milionerka z Toronto była niezadowolona, kiedy okazało się, że Marcin chce zrezygnować z programu.
"To jest antyreklama dla mnie. Zjedzą mnie w Bełchatowie po tym" - mówił, nie ukrywając, że zabawę podczas rozgrzewki potraktował personalnie.
Dorota stwierdziła, szanuje jego decyzję, bo nie będzie przecież nikogo trzymać na siłę. Prawdziwa heca zaczęła się jednak po emisji odcinka.
Marcin grzmi o "ŻdP". Wygadał się w sporze z widzami
Wątek Marcina podsumował wymownie prowadzący programu, Kacper Kuszewski. Zacytował powieść Jane Austen.
"Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy. Próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli" - usłyszeliśmy na ekranie.
Podobnego zdania o Marcinie byli też widzowie. Nikt chyba nie jest w stanie zrozumieć, co dokładnie doprowadziła kandydata Doroty do takiej reakcji. On sam, jak dowiedliśmy niedawno w Pomponiku, od jesieni ma już nową partnerkę. Teraz przebywał z nią na wakacjach w Tajlandii. Zapytany na Instagramie przez fana, czy dalej szuka żony, odpowiedział:
"Tak, teraz wersji tajlandzkiej. Naprawdę tu będziemy poruszać gniot telewizyjny? Szkoda psuć na to czasu, ja np. mam setki fajniejszych zajęć" - stwierdził.
Kiedy inna osoba zdziwiła się, że czas nie ostudził jego emocji i nawet teraz nie potrafi z tego żartować, usłyszała w odpowiedzi:
"Ludzie, co z wami. Może wyjedź na słońce i to zobaczysz otaczający nas piękny świat, a nie reżyserowane show" - ogłosił Marcin.
Kandydaci Doroty w "ŻdP" o tym, co się działo w Toronto
Trudno stwierdzić, jak produkcja TVP zareaguje na słowa uczestnika, że program był "reżyserowany". Zwłaszcza że Kuszewski sam podkreślał w wywiadzie, że twórcy mają wpływ jedynie na rozrywki, w których biorą udział bohaterowie "ŻdP".
"Ja tam byłem, ja sam rozmawiałem z tymi uczestnikami, to, co się dzieje między nimi, to, co oni mówią, to, jak reagują na siebie - tego się nie da wyreżyserować. To nie są aktorzy" - zapewniał w rozmowie z "Faktem".
Co ciekawe, Marcin nie jest jedynym kandydatek Doroty, który program w Toronto określił w niezbyt przyjaznych słowach. Pierwszy zrobił to Piotr, któremu kobieta podziękowała wcześniej. Po emisji ostatniego odcinka ze swoim udziałem, mężczyzna nie gryzł się w język.
"Wreszcie koniec. [...] Koniec tej głupiej przygody z powodu durnej decyzji udziału w tym gniocie. Ale wolę żałować, że coś zrobiłem, niż żałować, że nie zrobiłem i zastanawiać się jakby to było. Nigdy więcej takich wygłupów"- ogłosił w sieci Piotr.
Być może to brak szans na zamieszkanie w luksusowej willi Doroty tak ich rozsierdził?
Zobacz też:
W Toronto robił maślane oczy do Doroty, a tu taka heca. Marcin od dawna jest zajęty
Matt i Kasia flirtowali przy glinie, ale zapomnieli o jednym. Nowe tropy ws. ich związku
Piotr z "Żony dla Polaka" gorzko o kulisach show. Nie gryzł się w język








