Bartłomiej Kasprzykowski, otwiera się w nowym oknie od czasu, gdy na planie "Rancza", otwiera się w nowym oknie padł ostatni klaps, zagrał w ponad 10 produkcjach, a w życiu prywatnym skonsultował się ze specjalistami, co okazało się przełomem i umożliwiło mu schudnięcie 20 kilogramów., otwiera się w nowym oknie
Bartek Kasprzykowski miał obawy ws. "Rancza"
Kiedy po dekadzie od zakończenia 10. sezonu "Rancza" dostał propozycję ponownego wcielenia się w księdza Roberta, miał wiele wątpliwości.
Jak tłumaczy w rozmowie z Marzeną Rogalską, otwiera się w nowym oknie w Radiu Złote Przeboje, przede wszystkim obawiał się, w jakim stopniu wewnętrzna dojrzałość, która się w nim rozwinęła przez minione 10 lat wpłynie na jego serialową postać:
"Zastanawiałem się, jak to będzie zagrać raz jeszcze księdza, po tylu latach. I to tego księdza konkretnie. Jak się wraca do roli, której się nie grało 10 lat? Próbowałem się jakoś przygotowywać, ale miałem wrażenie, że nic mi nie daje oglądanie tych odcinków, że jestem już innym człowiekiem. Że skoro 10 lat minęło, to ta postać musiała się w jakiś sposób zmienić".
Kasprzykowski po 10 latach wrócił na plan
Pierwsze spotkanie z częścią obsady nastąpiło podczas próby czytanej. To wystarczyło, by Kasprzykowski nabrał optymizmu. Jak wyznał Rogalskiej:
"Poczułem, że coś dziwnego się dzieje, że to jest taki wehikuł czasu".
Na planie z Jeruzalu Bartłomiej Kasprzykowski pojawił się jako jeden z pierwszych. To właśnie on przypilnował momentu pojawienia się Marty Lipińskiej, otwiera się w nowym oknie na serialowej plebanii i uspokajał fanów na Facebooku, że Michałowa na pewno wróciła. Jak ujawnił w rozmowie z Rogalską, wbrew jego obawom, wszystko poszło jak z płatka:
"Wchodząc do garderoby czy do charakteryzacji, poczułem, że naprawdę wróciłem w czasie, to są ci sami ludzie. Scenariusz jest ten, co powstał 10 lat temu, trochę pewnie zmodyfikowany. Jeszcze zgoliłem brodę, spojrzałem w lustro, no tak, pamiętam każdy ruch. On po prostu ożył".
Zobacz też:
Zanim ją poznał, pokochał jej talent. Kasprzykowski wspomina początki, otwiera się w nowym oknie








