Robert Korzeniowski kibicował Katarzynie Zillmann w "TzG"
Jesienna edycja "Tańca z gwiazdami" przyniosła wiele zaskoczeń. Ostatecznie w finale znaleźli się Wiktoria Gorodecka, Maurycy Popiel i Mikołaj "Bagi" Bagiński. Wiele osób od początku obstawiało, że to Katarzyna Zillmann powalczy bezpośrednio o Kryształową Kulę, a może nawet ją wygra. Jurorzy byli nią bowiem oczarowani. Ostatecznie odpadła w półfinale i musiała obejść się smakiem.
W pewnym sensie jednak może czuć się wygraną - zyskała wielu nowych fanów, którzy dają jej wyraz sympatii na każdym kroku.
Okazuje się, że do grona wielbicieli Zillmann w "Tańcu z gwiazdami" należał także Robert Korzeniowski. Medalista olimpijski wprost powiedział, że to właśnie jej kibicował i nie mógł się jej nachwalić. "Bardzo kibicowałem teraz Kasi Zillmann w ostatniej edycji "Tańca z gwiazdami". Uważam, że świetnie jej poszło" - wyznał w rozmowie z "Plejadą".
Tak wspomina swój udział w "Tańcu z gwiazdami"
Robert Korzeniowski ma na koncie wiele sukcesów sportowych. Po zakończeniu kariery szukał nowych wyzwań i kiedy w 2010 roku zaproponowano mu udział w "Tańcu z gwiazdami", zgodził się bez wahania.
Jego trenerką została Anna Głogowska, jednak parze nie udało się zajść zbyt daleko. Mimo tego Korzeniowski miło wspomina udział w show.
"'Taniec z gwiazdami' to był powrót do treningu sportowego. Bardzo mi się to podobało. Charakter tego programu jest taki, że kiedyś się odpada. Ja odpadłem na dosyć wczesnym etapie, ale przeżyłem coś wyjątkowego. Niedawno byłem na 20-leciu "Tańca z gwiazdami" i powiem szczerze - łezka w oku się kręciła i w dalszym ciągu czułem emocjonalny związek z samym programem" - wyznał w rozmowie z "Plejadą".
Ciekawe, czy w kolejnej edycji również zobaczymy przedstawiciela sportu.
Zobacz też:
Zillmann i Lesar opowiedziały o swojej relacji








