W 2023 roku Urszula Chincz postanowiła zmienić całe swoje życie. Korzystając z faktu, że podstawowym źródłem jej utrzymania jest blog poradniczy "Ula Pedantula", a ten może prowadzić z każdego miejsca na świecie, postanowiła wyjechać z mężem i synami do Włoch.
Urszula Chincz zaczyna trzeci rok życia w Toskanii
Swoją włoską przygodę rodzina rozpoczęła od wynajęcia domu w Toskanii. Jak większość nieruchomości w tym regionie, jest stary i zbudowany z kamienia.
Wnętrza mogą sprawiać wrażenie niego mrocznych, jednak meble i dodatki nadają mu przytulności. Chincz jest przekonana, że nie mogła podjąć lepszej decyzji.
Urszula Chincz kupiła dom we Włoszech
Z czasem Chincz dojrzała do zakupu własnej nieruchomości. Wraz z mężem znalazła w Salento na południu Włoch dom do generalnego remontu. Jak dała do zrozumienia na YouTube, spodziewała się, co ją czeka, ale skala przedsięwzięcia zaczyna ją przerastać:
"Wydawało mi się, że może będziemy chcieli kupić we Włoszech jakieś mieszkanie, może będziemy chcieli mieć tu jednak swoje miejsce. Raczej widziałam to, jako sytuację, w której kupujemy coś gotowego. (...) To, co by mi nigdy w życiu nie przyszło do głowy, to to, że będę remontowała na taką skalę".
Urszula Chincz remontuje stary dom we Włoszech
Jak można wywnioskować z relacji Chincz, remont trwa już od pewnego czasu. Wiele wysiłku pochłonęło odgruzowanie wnętrza po poprzednich właścicielach. Dopiero po oczyszczeniu przestrzeni można było przystąpić do modernizacji.
Chincz zdecydowała się na wydzielenie osobnych stref, przeznaczonych dla synów oraz dla niej i męża, każda z własną łazienką. Pomieszczenia wspólne obejmują ogromny salon oraz kuchnię z wyspą. Chincz udało się też znaleźć miejsce na pomieszczenie gospodarcze, na czym jej bardzo zależało.
Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że rodzina wciąż mieszka w Toskanii i stamtąd porozumiewa się z architektem, który dogląda remontu na miejscu. Jak ujawnia Chincz:
"Oczywiście decydujemy o różnych rzeczach. Ja mam najwięcej do powiedzenia, jeśli chodzi o kuchnię, bo tu wiem bardzo precyzyjnie. To taki mój konik. Chciałam i starałam się zachować możliwe jak najwięcej oryginalnych elementów, które są w tym domu. Z tym że to jest tak: ten dom jest za nowy, żeby to było historyczne i wartościowe, a za stary, żeby to zostawić bez zmiany".








