Paweł Domagała to nie tylko znany aktor, ale również piosenkarz. W nowej rozmowie z Tomaszem Raczkiem zapowiedział dużą zmianę w sposobie udostępniania swojej muzyki.
Twórca ujawnił, że po wygaśnięciu obecnej umowy dystrybucyjnej wycofa ze Spotify wszystkie swoje solowe utwory. Domagała tłumaczy to nie tylko względami finansowymi, ale także własnymi przekonaniami i krytycznym stosunkiem do modelu działania platformy.
Paweł Domagała przyznał, że nie zależy mu na budowaniu popularności za wszelką cenę. Jego model działania opiera się przede wszystkim na biletowanych koncertach i relacji z publicznością, a nie na zasięgach w mediach społecznościowych.
"Myślę, że gdybym miał taki model, to by mi zależało na tym. (...) Ale mam zupełnie inny... Jak mam biletowane koncerty, wobec tego zależy mi na tym właśnie, żeby być autentycznym" - zaczął na łamach "Ekran Tomasza Raczka".
Paweł Domagała schodzi ze Spotify
Muzyk tym samym potwierdził krążące doniesienia, że do końca sierpnia wygaśnie jego umowa dystrybucyjna ze Spotify. Po tym terminie jego solowe nagrania znikną z serwisu. Wyjątkiem pozostaną utwory nagrane z innymi artystami.
"Żadnych moich numerów solowych. (...) Moje utwory będą już tylko na YouTubie, będzie można kupić płyty, winyle i Apple Music, tylko te zostawiam" - oficjalnie potwierdził Domagała.
Paweł Domagała zaznaczył, że nie jest to działanie przeciwko platformie. Wyjaśnił, że jego zdaniem niezależnym artystom spoza największych wytwórni bardzo trudno funkcjonować na platformie na równych zasadach.
"Jeżeli nie jest się w tej wielkiej trójce [wytwórni], to naprawdę bardzo ciężko tam być kimś, żeby oni cię po prostu poważnie traktowali. Z czysto pragmatycznych rzeczy jest to nieopłacalne, bo po prostu nie ma z tego pieniędzy" - przyznał Domagał.
Paweł Domagała wprost o swoich wątpliwościach
W rozmowie Piotr Domagała wspomniał także o swoich wątpliwościach światopoglądowych.
"Trochę moralnie mam takie, że czułbym się jak hipokryta, mam pewne jednak zasady. [...] Z drugiej strony światopoglądowo [...] jakoś mi się to nie podoba" - wyjawił Domagała.
Jednocześnie podkreślił, że gdyby obecność na platformie była dla niego opłacalna, mógłby zmienić zdanie.
"Gdyby mi się opłacał Spotify, to bym był na Spotify. Ale absolutnie mi się to nie opłaca" - podsumował.
Zobacz też:
Zuzanna Grabowska obsadziła ojca w swoim filmie. Bał się go oglądać
Andrzej Grabowski ma znanych zięciów. Oto, co jeden z nich od niego usłyszał. "Nie spodziewał się"
Domagała ledwie odwołał występy, a teraz to. Znów odezwał się do fanów. Padła zaskakująca zapowiedź








