Grzegorz Małecki wymownie o emeryturach artystów
Grzegorz Małecki to ceniony aktor teatralny i filmowy, który postanowił włożyć kij w mrowisko i wypowiedzieć się na temat dopłat dla artystów. Tak jak inne gwiazdy, ma swoje zdanie.
Gdy został zapytany, czy cieszy się, że tak dużo w ostatnich tygodniach mówiło się o roli i sytuacji artystów, odpowiedział nie kryjąc prawdy:
"Cieszy, choć nieco też trwoży. Zauważyłem, że stosunek naszego społeczeństwa do ludzi kultury jest dwubiegunowy. Z jednej strony aktorów się kocha, śledzi się losy ich serialowych bohaterów, pasjonuje się ich życiem prywatnym, zbiera się autografy. Z drugiej (...) czeka się tylko na moment, żeby komuś powinęła się noga" - mówił Plejadzie.
Grzegorz Małecki uważa ustawę za niefortunną. Wyjaśnia, dlaczego
Małecki zapewnił, że artystów ocenia się dziś przez pryzmat zupełnie innych rzeczy niż powinno.
"Patrzy się na nas przez pryzmat portali internetowych i okładek kolorowych magazynów. A one bardzo wykrzywiają rzeczywistość. Wielu wydaje się, że cały artystyczny świat tak wygląda. Ale to nieprawda. Większość działających w nim osób słabo zarabia i ledwo wiąże koniec z końcem" - mówił.
Grzegorz przyznał, że choć wie, jak bardzo te słowa nie spodobają się innym, to ma niemałe zastrzeżenia do ustawy.
"Być może podpadnę kilku osobom z mojego środowiska, ale tę ustawę uważam za niefortunną. Nie może być tak, że państwo pomaga tylko jednej grupie zawodowej. W podobnej sytuacji, jak najubożsi artyści, są dziesiątki, a może nawet setki tysięcy Polaków. I wszyscy zasługują na porządne wsparcie państwa" - tłumaczył.
Grzegorz Małecki o emeryturach dla artystów. "Nie fair"
Po chwili dodał, że "wspomaganie tylko jednej grupy - wszystko jedno czy są to aktorzy, górnicy czy kelnerzy - jest po prostu nie fair i łamie podstawowe zasady społeczne".
Aktor widzi szansę na wprowadzenie takich rozwiązań, jak budowanie nowych teatrów, sali koncertowych, nowoczesnych domów kultury, a także wsparcie niezależnych projektów.
"(...) Może trzeba byłoby stworzyć filie szkół artystycznych w mniejszych miejscowościach. Może należałoby zacząć wspierać projekty lokalnych malarzy, rzeźbiarzy, muzyków, aktorów, reżyserów, performerów poprzez znalezienie miejsc do ekspozycji ich prac. Może państwo w jakiejś mierze powinno zacząć zamawiać u nich dzieła i w ten sposób zadbać o ich rozwój i dochody" - zaproponował alternatywę.
Czytaj też:
Małecki wytrzymał w związku tylko dekadę. Mama nie mogła mu tego wybaczyć
Seniuk i Małecki latami ukrywali pokrewieństwo. Wciąż unikają się w branży
Małecki zauroczył się młodszą o dekadę koleżanką po fachu. Mocno między nimi iskrzyło








