Kamili Boś udało się wzbudzić wielkie emocje jeszcze na długo przed rozpoczęciem emisji 8. sezonu programu "Rolnik szuka żony".
Kamila Boś nie znalazła miłości w show TVP
Gdy TVP pokazała odcinek zerowy, piękna hodowczyni pieczarek od razu wzbudziła wątpliwości. Widzom trudno było uwierzyć, że atrakcyjna i zamożna kobieta może być tak zdesperowana, by szukać miłości w programie telewizyjnym. Jak tłumaczyła w programie sama Kamila, po prostu się zagapiła:
"Nawet nie zauważyłam, jak zbliżyłam się do trzydziestki. Zaczynam odczuwać samotność".
Kamila Boś, prowadząca z rodzicami plantację pieczarek w Starych Kornicach koło Łosic i mieszkająca w willi przypominającej pałac, twierdzi, że była zaskoczona, gdy okazało się, że może wybierać wśród blisko 500 kandydatów. Tyle bowiem otrzymała listów. W programie zdecydowała się na Adama, ale ostatecznie uznała, że do siebie nie pasują.
Kamila Boś wciąż jest entuzjastką programu "Rolnik szuka żony"
Po zakończeniu programu była posądzana o co najmniej dwa romanse. Jak się z czasem okazało, Mateusz Dymidziuk, aktor "Barw szczęścia" i "Ojca Mateusza", z którym widywano Kamilę, nie jest jej ukochanym, tylko cioteczny bratem.
Pytana zaś o relację z Maciejem Kazkiem, doktorantem Uniwersytetu Technologiczno-Psychologicznego w Bydgoszczy, uczestnikiem 7. edycji programu "Rolnik szuka żony", odpowiada krótko:
"Co mnie łączy z Maciejem Kazkiem? Zdjęcie…"
Mimo niepowodzenia w programie Boś jest zdania, że udział w telewizyjnym programie to świetna opcja dla osób, które uważają, że nie mają szczęścia w miłości. Jak tłumaczyła w rozmowie z Plejadą:
"O to chodzi, żeby szukać drugiej połówki, nie myśleć o tym, co może później się wydarzyć, tylko skupić się na tym, co się dzieje w danej chwili w tym programie. Uważam, że jeśli ktoś się już zastanawia, to znak, że jednak ma chęć i warto się zgłosić. Zawsze może się udać, może się nie udać, a miejmy nadzieję, że się uda".
Kamila Boś ma problemy z plantacją
Odkąd jej samej się nie udało, Boś całą uwagę i energię poświęca swojej pracy zawodowej. Na Instagramie, gdzie obserwuje ją blisko 200 tys. osób, odsłania tajniki hodowli pieczarek.
Z jej relacji można wysnuć wniosek, że nie są one bardzo wymagające, ale czasem może coś się nie udać. Kamila właśnie się o tym przekonała. Przed zaplanowanym urlopem zatroszczyła się o uprawy, w nadziei, że pod jej nieobecność pięknie wyrosną.
Niestety, sytuacja, którą zastała po powrocie, daleka była od idealnej. Jak wyznała Boś na Instagramie:
"I po co ja wracałam. Uprawa spoko, ale przez brak prądu zawiązki na pierwszym rzucie się przydusiły. Drugie rzuty piękne, ale właśnie podjęłam kolejną decyzję o ograniczeniu produkcji, ze względu na urlopy i ogólną słabą sprzedaż".
Zobacz też:
Królowa lodu z "Rolnika" nagle inaczej mówi o uczuciach. "Dużo się dzieje"
Kamila z "Rolnika" odprawiła go z kwitkiem, a wtem! Radosne wieści od Tomka








