Robert Chojnacki nie jest jak koledzy z show-biznesu. Odkładał pieniądze na emeryturę
Muzyk Robert Chojnacki, otwiera się w nowym oknie od dwóch lat ma prawo do emerytury, otwiera się w nowym oknie. Co ciekawe, 67-letni muzyk zadeklarował, że nie ma zamiaru narzekać na wysokość świadczenia. W porównaniu do kolegów z branży, miał świadomość, co musi zrobić, by cieszyć się spokojną starością.
"Teraz nie jęczę jak niektórzy, że nie mają z czego żyć. Trzeba było myśleć" - powiedział "Faktowi".
Robert Chojnacki o finansach uczył się od mamy
Robert Chojnacki wiedzę o zabezpieczeniu się na starość wyniósł z rodzinnego domu. Jego mama była artystką i dbała, by syn czuł się przygotowany na przyszłość.
"Wiedziałem, że muszę płacić składki. Byłem już z domu przygotowany, bo moja mama zawodowo śpiewała. Człowiek wiedział, że ten zawód taki jest i muszę odkładać, bo nie będę potem miał na chleb. Prowadziłem firmę, potrącali i płaciłem" - dodał w tej samej rozmowie.
Robert Chojnacki o wysokości swojej emerytury
Ile wynosi świadczenie, otwiera się w nowym oknie muzyka? Nie zdradził, ale na pewno wystarcza na część codziennych opłat.
"Mam emeryturę, otwiera się w nowym oknie i ona mi wystarcza na cokolwiek, jakby nawet wystarczało na dwa baki benzyny, to też jest dobrze. Ale nie jest najgorzej. To nie jest głodowa emerytura, otwiera się w nowym oknie. Nie powiem, że jest wystarczająca, ale nie zła. Na początku miesiąca przychodzi na konto i tyle mogę zdradzić. ZUS, otwiera się w nowym oknie mi wyliczył, że jeszcze mam 300 miesięcy według rozdzielnika, to jakieś 25 lat mogę pożyć" - zwierzył się.
Zdaniem Chojnackiego wielu artystów zapomina, że sława potrafi przeminąć, a czasem kończy się szybciej niż się zaczęła. Dlatego w show-biznesie tak ważna jest troska o swoje interesy.
"Jak jest sława, owszem, wszystko jest ładnie, idzie się szeroko, a potem można polecieć na pierwszym wirażu. Miałem tego świadomość" - skwitował.

Czytaj też:








