Kwestia dawania napiwków podzieliła internautów
Od kilku dni w polskich mediach toczy się dyskusja na temat dawania napiwków. Zaczęła się od Mateusza Gesslera, który oznajmił w rozmowie z Pudelkiem, że napiwki powinny być obowiązkiem każdego gościa restauracji. Słowa restauratora podzieliły internautów.
Teraz do dyskusji znienacka włączyła sięAnna Mucha. Aktorka w rozmowie z Jastrząb Post zaczęła od tego, że podejście do napiwków różni się w zależności od kraju.
Jako przykład podała Japonię, gdzie pozostawienie dodatkowych pieniędzy może zostać odebrane jako sugestia, że pracownik nie jest odpowiednio wynagradzany przez swojego szefa.
Anna Muchha ma jasne stanowisko ws. dawania napiwków
Mucha podkreśliła przy tym, że kelnerzy wykonują trudną i często niedocenianą pracę. Sama miała okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Przez jeden dzień.
"Zawód kelnera jest niezwykle istotny i jest takim łącznikiem pomiędzy gościem a tym światem, który się dzieje w kuchni, i jest bardzo niedoceniany. (...) Miałam okazję być kelnerką przez jeden dzień. Taką prawdziwą, nie taką na potrzeby filmu. No i się trochę nabiegałam, ale to było bardzo miłe, jak za moją pracę dostałam dodatkowe wynagrodzenie w postaci napiwków, które zresztą później oddałam całej załodze kelnerskiej" - opowiadała.
Zdaniem Anny Muchy odpowiedzialność za godne wynagrodzenie pracowników powinna jednak spoczywać przede wszystkim na właścicielach lokali. Napiwek może być formą docenienia dobrej obsługi, ale nie powinien zastępować odpowiedniej pensji.
"Uważam, że dobrze jest być dobrym szefem i doceniać ludzi. Myślę, że to jest bardzo istotne, mówię to także z tego punktu widzenia, w sensie producentki. Myślę, że ważne jest to, żeby ludzi doceniać, ale także wymagać" - stwierdziła Mucha.
Kelnerka goniła Annę Muchę po ulicy
Anna Mucha zapytana wprost, czy popiera wprowadzenie obowiązkowych napiwków, odpowiedziała przecząco.
"Chyba nie, bo widzę, że ta praca nie zawsze też jest dobrze wykonywana, więc myślę, że to jest przyjemny moment, kiedy możesz podziękować komuś za to, że wykonał tę pracę dobrze, że jest częścią i tworzy pewną atmosferę w danym miejscu" - wyjaśniła.
Na potwierdzenie swoich słów Mucha przywołała sytuację z Nowego Jorku, gdzie dawanie napiwków to niepisany obowiązek. Mimo to po wyjątkowo złej obsłudze aktorka postanowiła zapłacić wyłącznie za posiłek. Kelnerka wybiegła za nią z restauracji i zaczęła domagać się napiwku.
"Byłam goniona przez kelnerkę po ulicy i musiałyśmy sobie odbyć taką bardzo poważną rozmowę właśnie, bo ona krzyczała do mnie, że to jest obligatoryjne, a ja jej krzyczałam, że jednak to nie jest obowiązkowe. (...) W moim mniemaniu ona była fatalną obsługą. Pewnie się okopałyśmy na swoich stanowiskach" - podsumowała stanowczo aktorka.

Zobacz też:
Irena Kamińska-Radomska nie mogła dłużej milczeć. Odniosła się do słów Gessler o napiwkach
Krzan mówi wprost o zostawianiu napiwków. Tyle dopłaca
Potwierdziły się doniesienia ws. siostry Steczkowskiej. Taką emeryturę pobiera 60-letnia Agata








