Wyobraźcie sobie, że przez 20 lat rzetelnie płacicie składki na ubezpieczenie, wierząc, że wasza rodzina w razie tragedii otrzyma 100 tys. złotych - kwotę, która dziś wydaje się solidnym fundamentem. Tymczasem w 2046 inflacja sprawia, że te same pieniądze wystarczają zaledwie na organizację pogrzebu, pozostawiając waszych bliskich bez potrzebnego wsparcia. Jak tego uniknąć? Dowiedzcie się, jak dobrać ubezpieczenie na życie, by za dekadę lub dwie naprawdę chroniło waszych spadkobierców.

W krótkich słowach - teraz. Im młodsi i zdrowsi jesteście, tym tańsze będzie ubezpieczenie, a podpisanie umowy przebiegnie bez komplikacji.
Ubezpieczyciel, zanim wyda wam polisę, przeprowadza tzw. underwriting, czyli dokładną ocenę ryzyka. Sprawdza wasz wiek, wagę, historię chorób, wyniki badań. Im więcej czerwonych flag znajdzie w waszej dokumentacji medycznej, tym wyższa składka. W skrajnych przypadkach może nawet odmówić ubezpieczenia w ogóle.
Za podstawową polisę na życie z sumą ubezpieczenia 500 tys. zł 25-latek w dobrym zdrowiu zapłaci miesięcznie ok. 60-80 zł. Ten sam produkt dla 45-latka to już 200-300 złotych lub więcej - zależnie od stanu zdrowia.
Dlatego, że "zjada" realną wartość waszej ochrony rok po roku. Chociaż po dwóch latach straty nie są jeszcze dotkliwe, w perspektywie kilkudziesięciu lat duża polisa okazuje się tylko dodatkiem do zasiłku pogrzebowego.
Załóżmy, że inflacja w długim okresie będzie niska i utrzyma się na poziomie 5 proc. rocznie. Po 20 latach 100 tys. złotych ma jednak realną siłę nabywczą zaledwie około 37 700 złotych w dzisiejszych cenach.
Indeksacja to coroczna aktualizacja wartości waszej polisy do inflacji. To najprostsze narzędzie zapobiegające temu, że ubezpieczenie z czasem stanie się wydmuszką.
W ramach tego mechanizmu raz w roku ubezpieczyciel proponuje podwyższenie sumy ubezpieczenia (i proporcjonalnie składki) o wskaźnik inflacji podawany przez GUS lub ustalony w umowie. Przy inflacji 5 proc. i składce 100 złotych miesięcznie, w kolejnym roku zapłacicie 105 zł, ale wasza ochrona wzrośnie proporcjonalnie do zmian w gospodarce. Suma ubezpieczenia zostaje podwyższona bez nowej ankiety medycznej i bez underwritingu.
Ochrona na wypadek śmierci to absolutne minimum. Solidna polisa chroni was jednak również za życia - np. kiedy wskutek choroby lub wypadku stracicie dochody.
Finansowe skutki długiej choroby lub niepełnosprawności dla waszych bliskich paradoksalnie mogą okazać się bardziej dotkliwe niż waszej śmierci. Potrzebujecie przecież leczenia i rehabilitacji, a ani wy, ani wasza rodzina nie zarabiacie tak jak wcześniej. Dlatego dobra polisa powinna obejmować trzy najważniejsze szkody:
Grupowa polisa na życie może być uzupełnieniem, ale podstawą ochrony jest ubezpieczenie indywidualne.
Ubezpieczenie grupowe w zakładzie pracy ma swoje zalety - jest tanie (pracodawca często dopłaca) i nie wymaga żadnych formalności. Problem jednak w tym, że zazwyczaj jest projektowane pod kątem statystycznego pracownika, a nie waszej konkretnej sytuacji. Typowe sumy ubezpieczenia w grupówkach to 20-50 tys. złotych. Dla osoby z kredytem hipotecznym na 600 tys. złotych i dwójką dzieci to kwota w zasadzie symboliczna.
Drugi problem - grupówka znika razem z etatem. Kiedy zmieniacie lub tracicie pracę, zostajecie bez ochrony. Teoretycznie możecie ją kontynuować indywidualnie, ale koszty takiej kontynuacji potrafią być zaskakująco wysokie, bo ubezpieczyciel przelicza składkę dla Was jako osoby indywidualnej, nie jako członka większej grupy.
Polisa indywidualna jest droższa, ale daje wam to, czego grupówka nie zapewnia - kontrolę nad sumą ubezpieczenia, szeroki zakres dopasowany do waszych potrzeb i niezależność od pracodawcy. Jest z wami przez całe życie zawodowe - niezależnie od tego, czy zmieniacie firmę pięć razy, czy zakładacie własny biznes.
OWU, czyli Ogólne Warunki Ubezpieczenia, to dokument, który większość ludzi podpisuje bez czytania. Ten błąd może kosztować waszą rodzinę nawet wypłatę świadczenia. Warto więc uważnie go przestudiować, zwracając uwagę na:
Dobrze dobrana polisa na życie to długoterminowe zabezpieczenie finansowe dla was i waszej rodziny. Dlatego nie warto kierować się wyłącznie wysokością składki. Uwagę zwróćcie przede wszystkim na realną wartość ochrony za 10, 20 lub 30 lat. Dzięki temu zyskacie pewność, że w razie najgorszego wasi bliscy nie pozostaną bez wsparcia.
Artykuł sponsorowany
