Harry i Meghan mają kolejne problemy. Mogą stracić miliony
Nad Meghan Markle i księciem Harry'm znów gromadzą się czarne chmury. Z najnowszych doniesień wynika, że ważą się losy kolejnego wielomilionowego kontraktu pary, który zapewniał im rozgłos i pracę w show biznesie.
Jedna z największych platform streamingowych miała bowiem podjąć decyzję o zakończeniu współpracy z royalsami.
"Nastrój w firmie jest taki: »Skończyliśmy!«" - miał powiedzieć Varity jeden z pracowników Netflixa.
We wrześniu 2020 r. para podpisała wieloletnią umowę produkcyjną, która według dwóch źródeł magazynu Varity, ma opiewać na kwotę aż 60 milionów dol.
Trudną sytuację royalsów mają potwierdzać źródła bliskie księciu Harry'emu i jego ukochanej, które donoszą, że współpraca była wyjątkowo napięta.
"Ich sposób bycia podczas spotkań wywoływał napięcia, a słabe wyniki oglądalności programów, takich jak »Z miłością, Meghan«, doprowadziły do wątpliwości" - czytamy w artykule.
Współpraca Meghan i Harry'ego z gigantem streamingowym wisi na włosku. Zawinił "brak komunikacji"
Z najnowszych doniesień zagranicznych mediów wynika, że frustracja giganta streamingowego zaczęła rosnąć od momentu nagrania filmu dokumentalnego "Meghan i Harry", w którym para po raz pierwszy publicznie opowiedziała o kulisach swojego życia na królewskim dworze.
Niedługo potem, jeszcze przed oficjalną premierą dokumentu, obydwoje zasiedli przed Oprah Winfrey i udzielili wywiadu, w którym ujawnili nowe szczegóły dotyczące spraw wspomnianych w dokumencie. Działanie to nie było uzgodnione z zarządem platformy streamingowej i według doniesień Variety, mogło zadziałać niekorzystnie na promocję produkcji.
"Gigant streamingu nie spodziewał się jednak wywiadu z Oprah, w którym ujawniono nowe szczegóły z życia pary. Choć nie sugeruje się, że royalsi złamali warunki umowy, Netflix miał być zirytowany brakiem komunikacji" - czytamy w artykule Variety.
Meghan Markle kieruje księciem Harry'm? Książę zareagował
Według doniesień magazynu, Meghan w trakcie służbowych spotkań "ma tendencję do powtarzania lub zmieniania myśli księcia Harry'ego, czasami w trakcie jego wypowiedzi".
Na rewelacje mediów zareagował już sam książę Harry, który publicznie stanął w obronie żony, której wizerunek znacznie ucierpiał po publikacji. Royals miał nazwać sugestie "całkowicie nieprawdziwymi".
Prawnik księcia Harry'ego i Meghan Markle zareagował. Mówi o plotkach
Swoje pięć groszy do afery wtrącił również prawnik pary Michael J. Kump.
Mężczyzna skierował do mediów list, w którym zaznaczył, że informacje na temat Harry'ego i Meghan Markle są "powielaniem nieprawdziwych stereotypów".
Jego zdaniem media szerzą "uprzedzenia wobec Meghan Markle", a kontrakt pary nie jest zagrożony. Zaznaczył również, że relacje między księciem Harry'm, Meghan Markle, a prezesem Netflixa wciąż są poprawne co jest odpowiedzią na doniesienia, jakoby prezes Netflixa zgadzał się na spotkania z Markle wyłącznie w asyście prawnika.
Zobacz także:
Harry i Meghan chcieli naśladować rodzinę królewską, a tu taka wtopa. Zabrakło najważniejszego
Wielkie zamieszanie w rodzinie królewskiej. Middleton już nie zaufa Markle








