Ryszard Rynkowski bohaterem głośnej afery
Ryszard Rynkowski przechodzi ostatnio wyjątkowo trudny czas w życiu osobistym oraz zawodowym. W zeszłym roku piosenkarz pożegnał swoją żonę i nieoczekiwanie stał się bohaterem głośnej afery.
Artysta miał zaśpiewać podczas jubileuszowego recitalu Jacka Cygana na festiwalu w Opolu, jednak ostatecznie nie dotarł na miejsce, o czym poinformował publiczność sam słynny tekściarz.
Gwiazdor został przyłapany na prowadzeniu pod wpływem, za co przepraszał swoich wielbicieli.
"Drodzy fani, chciałem wszystkich was najmocniej przeprosić za zdarzenie z dnia 14 czerwca 2025 roku. Zdaję sobie sprawę z tego, że zawiodłem wielu z was, szczególnie wspaniałą opolską publiczność. Obiecuję, że sytuacja ta stanowić będzie dla mnie lekcję, z której wyciągnę odpowiednie wnioski" - napisał Rynkowski w oficjalnym oświadczeniu.
Ruszyła sprawa Ryszarda Rynkowskiego. Piosenkarz nie stawił się w sądzie
Sprawa trafiła do sądu. Ryszard Rynkowski został oskarżony nie tylko o kierowanie pod wpływem, ale także o spowodowanie sytuacji niebezpiecznej dla pozostałych uczestników ruchu drogowego.
We wrześniu zapadł pierwszy wyrok i artysta został obciążony grzywną w wysokości 3 tysięcy złotych.
Teraz ruszył kolejny proces. Jak ustalili dziennikarze "Faktu", posiedzenie rozpoczęło się o 12.00 w brodnickim sądzie, jednak popularny wokalista nie pojawił się na miejscu.
Okazuje się jednak, że nie był do tego zobowiązany, bowiem wymiar sprawiedliwości nie zarządził obowiązkowego stawiennictwa.
Decyzja piosenkarza mogła być spowodowana jego problemami zdrowotnymi.
"Taką podjął decyzję. Nie czuł się na siłach" - zdradziła w rozmowie z tabloidem osoba z bliskiego otoczenia Ryszarda Rynkowskiego.
Zobacz też:
Potwierdziło się ws. Ryszarda Rynkowskiego. Sąd podjął decyzję. To koniec
Kolejne kłopoty Ryszarda Rynkowskiego. To nie koniec głośnej afery
Oficjalne oświadczenie po koncercie Rynkowskiego nie zostawia wątpliwości








