Kulisy sporu Moniki Richardson i Kuby Wojewódzkiego
Przed czerwcem 2004 roku nic nie zapowiadało, że Monika Richardson i Kuba Wojewódzki będą dogryzać sobie przez kolejne dwadzieścia lat. Spór zaczął się od pierwszej wizyty dziennikarki w talk-show. Atmosfera nie była najprzyjemniejsza, a animozje pogłębiły się w 2008, po kolejnym wywiadzie w programie Kuby.
Od tego czasu ten dziennikarski duet wykorzystuje każdą okazję do uszczypliwości. W 2013 roku, kiedy Monika sprzedawała willę na Wilanowie, Kuba w felietonie stwierdził, że "dom można kupić razem z właścicielką. Teraz brak potencjalnych kupców nie dziwi".
Z kolei w 2021, kiedy po rozwodzie ze Zbigniewem Zamachowskim wróciła do dawnego nazwiska, Wojewódzki ocenił, że "ma więcej nazwisk niż wpisów w CV". Oczywiście ona też nie siedziała cicho - a teraz na powrót zrobiło się gorąco.
Monika Richardson o końcu Kuby Wojewódzkiego
Richardson już tej wiosny publicznie cieszyła się, kiedy Wojewódzki, robiąc wywiad z Krzysztofem Stanowskim, nie wypadł najlepiej. W rozmowie z Telemagazynem wspominała burzliwe wydarzenia ze swojej drugiej wizyty w jego programie, kiedy po tym, jak odmówiła odpowiedzi na temat ówczesnego męża, stojący przed Kubą stół poleciał w powietrze.
Ostatnio Monika udzieliła wywiadu Kozaczkowi, w którym została zapytana, czy teraz ponownie poszłaby do Wojewódzkiego na wywiad. Jasno stwierdziła, trzeci raz już by tego nie zrobiła - z jednego, konkretnego powodu.
"Kuba już się nareszcie skończył. Mnie to bardzo cieszy. On się śmiał zawsze, gdy mu mówili, że już się skończył, a teraz to nadeszło tak cichutko, że nawet nikt nie zauważył. Stanowski jeszcze tam przyrzucił trochę tej gleby na jego głowę. Jego już nie ma" - ocenia Richardson.
Jak mówi dziennikarka - w telewizji "jeszcze będzie parę lat", ale już zaczął się dla niego przykry zwrot w karierze.
Monika Richardson wspomina występy w talk show Kuby
Monika Richardson w wywiadzie wyjaśniła, że Kuby Wojewódzkiego "nie ma już w głowach ludzi" - nie jest zapamiętywany i komentowany tak, jak przed laty.
"Już nie inspiruje, nie otwiera. Nie zmienia niczego. Ktoś, kto nie zmienia, tylko się cofa" - dodała.
Zdaniem dziennikarki była jedną z niewielu osób, które zasiadały na kanapie Kuby i nie obawiały się, o co je on zapyta. To dlatego ich wymiana zdań była tak burzliwa i pozostawiła w nim tak długotrwałą urazę. Jak mówiła, w kolejnych latach krytykował ją tak chętnie, bo łatwo się ją oceniało.
Na koniec porównała jeszcze dziennikarski kunszt Kuby do Elżbiety Jaworowicz.
"Dla mnie to jest gigant i myszka" - podsumowała i nie ma wątpliwości, kto w tym porównaniu jest myszką.
Zobacz też:
Żona Kuby Wojewódzkiego przekazała wieści. Nie kryje wzruszenia. "Nie sądziłam"
Monika Richardson prowadzi dochodowy biznes i wcale się tego nie wstydzi
Figurski po latach wrócił do sporu z Wojewódzkim. Nie do wiary, co o nim powiedział








