Sandra Kubicka w dokumentach Jeffreya Epsteina
Od kilku dni nie tylko Stany, ale i cały świat żyją ogromną porcją ujawnionych materiałów ze sprawy Jeffreya Epsteina. Dokumenty zawierają nazwiska wielu wpływowych postaci ze świata kultury i show-biznesu, jednak należy zaznaczyć, że większość z nich pojawiła się tam tylko dlatego, że została wspomniana w mailach przez osoby trzecie. Wystarczyła też pobieżna znajomość z Epsteinem, by trafić pod lupę śledczych.
W takiej sytuacji znalazł się między innymi tenisista Wojciech Fibak, z którym skompromitowany finansista skontaktował się ze względu na kolekcję dzieł sztuki tego drugiego. Jak już wyjaśnił Fibak, nie doszło między nimi do spotkania w celach biznesowych. Sytuacja, w jakiej znalazła się Sandra Kubicka, jest znacznie bardziej niepokojąca.
Sandra Kubicka była "zauważona" przez Jeffreya Epsteina
Jak wspomnieliśmy, wiele osób, których nazwiska pojawiają się w dokumentach, zostało wspomnianych przez Epsteina lub związanych z nim ludzi, lecz sami nie mieli nic wspólnego z jego mrocznym biznesem. Kubickiej dotyczy właśnie ten przypadek.
W dokumentacji znalazł się e-mail, przesłana 19 października 2015 roku z adresu związanego z finansistą. Wiadomość była skierowana do Faith Kates - szefowej agencji Next Management. Ona powraca w dokumentach kilka razy - a modelka Stacey Williams przyznała, że to właśnie szefowa agencji przedstawiła ją Epsteinowi. Treść wspomnianego maila jest krótka.
"Czy Sandra Kubicka jest jedną z twoich? Bardzo urocza, widziałem ją w Miami" - brzmi mail.
Sandra Kubicka odpowiada na treść ujawnionych dokumentów
Nazwisko Sandry Kubickiej nie pojawia się w innych dokumentach, nie ma też śladu po jakiejkolwiek innej korespondencji z udziałem modelki. Sama zainteresowana udzieliła komentarza Wirtualnej Polsce i wyraziła wielkie zaniepokojenie tymi nowinami.
"W tamtym okresie byłam dość popularną w Stanach Zjednoczonych modelką. Świadomość, że taki człowiek zwrócił na mnie uwagę [...], jest dla mnie po prostu przerażająca i obrzydliwa. Nie znałam Jeffreya Epsteina, nigdy go nie spotkałam, a o jego istnieniu i odrażających czynach dowiedziałam się dopiero z doniesień medialnych i z dokumentu na Netflixie" - zaznaczyła Kubicka.
Podkreśliła, że sama świadomość, że mógł ją spotkać podobny los do innych kobiet, które miały nieprzyjemność mieć styczność z tym środowiskiem, jest bardzo przykra. Nie można się jej dziwić - obraz, jaki wyłania się z upublicznionych archiwów śledczych, wstrząsnął opinią publiczną.
Zobacz też:
Miesiąc do rozwodu, a tu takie słowa Kubickiej. Wyznała prawdę w ostatniej chwili
Nie cichną plotki o rozwodzie z Baronem, a tu takie słowa Kubickiej
Baron niespodziewanie zwrócił się do matki Sandry Kubickiej. Tak zaczepił ją w sieci








