Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wszyscy zachwycają się Heleną Englert. A jeszcze niedawno mierzyła się z krytyką
Po trzech odcinkach 19. edycji "Tańca z gwiazdami" Helena Englert wyrosła na jedną z największych faworytek widzów. 26-latka zachwyca na parkiecie nie tylko umiejętnościami tanecznymi, ale także naturalnością i charyzmą. Od pierwszego występu regularnie zbiera wysokie noty od jurorów, a w sieci nie brakuje pozytywnych komentarzy pod jej adresem.
Tak ciepłe przyjęcie aktorki jest dla wielu osób sporym zaskoczeniem. Jeszcze przed startem programu nie brakowało głosów sugerujących, że Helena ma do zaoferowania jedynie znane nazwisko. Z każdym kolejnym tygodniem córka Jana Englerta, otwiera się w nowym oknie i Beaty Ścibakówny udowadnia jednak, że drzemie w niej ogromny potencjał.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go., otwiera się w nowym oknie
Tomasz Wygoda stanął w obronie Heleny Englert. Zażartował z jej pochodzenia
Tomasz Wygoda nie kryje, że dostrzega w Helenie ogromny talent. Zwraca uwagę, że aktorka wyróżnia się nie tylko naturalnymi predyspozycjami, ale także pracowitością i konsekwencją w dążeniu do celu.
"Jak na razie to dostaje od nas cały czas sukcesywnie najwyższe oceny. I dzisiaj powiedziałem: pracuje bardzo uczciwie, sumiennie, wyjątkowo. Widać, jak ona się przykłada do każdego różnego stylu tanecznego, jak kierujemy metamorfozy, też takie fizyczne, wizualne" - powiedział juror "Super Expressowi".
Tomasz Wygoda nie zgadza się również z komentarzami osób zarzucających Helenie, że korzysta z popularności swoich rodziców. W rozmowie z dziennikiem postanowił odnieść się do tych opinii w charakterystyczny dla siebie, ironiczny sposób.
"Mam nadzieję, że ludzie skończą gadać głupoty, że coś jej łatwiej przychodzi, bo w ogóle dowiedziałem się, że ona w ogóle nie jest dzieckiem swoich rodziców, tylko jest podrzucona z takiej wioski w górach" - zażartował.
Tomasz Wygoda staje po stronie Heleny Englert. Nie może przestać się nią zachwycać
Już w bardziej poważnym tonie Tomasz Wygoda zwrócił uwagę, że pociechy znanych rodziców nie powinny być pozbawiane prawa do budowania własnej kariery. Jego zdaniem przypadek Heleny pokazuje, że nawet jeśli ktoś pochodzi ze znanej rodziny, powinien być oceniany przede wszystkim przez pryzmat swojej pracy i osiągnięć.
Juror podkreślił także, że Helena Englert ma osobowość, która może zapewnić jej duży sukces medialny.
"Helena jest odważna, a nie wiem, czy nasze społeczeństwo lubi tak odważne dziewczyny. My mówimy o tym, żeby każdy czuł się wolny, swobodny, żeby każdy był sobą, ale my dalej mamy jakieś takie kalki, że chłopak to może być urwis, a dziewczyna to powinna być grzeczna. Wcale nieprawda. Każdy może być urwisem i ja tego zazdroszczę Helenie - tej otwartości, tej spontaniczności i odwagi. Nawet jeśli ona dla kogoś się wydaje zbyt mocna. Jest bardzo dobra, bardzo dobra. Niech będzie mocna i niech dalej nas zachwyca" - podsumował.

Zobacz też:
Jan Englert odsłania nieznaną stronę Heleny. Taka jest naprawdę, otwiera się w nowym oknie
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








