Jesienią miną 3 lata, odkąd Sylwia Bomba i Grzegorz Collins zadebiutowali jako para na Wieczorze Charytatywnym "Gwiazdy Dobroczynności", wprawiając z kompletne osłupienie Grażynę Wolszczak, która potem długo nie mogła dojść do siebie.
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins: początki miłości
Jednak związek Bomby i Collinsa miał dłuższy staż. Specjalnie czekali z jego ujawnieniem, aż upewnią się, że jest poważny. Początki były iście sielankowe.
Gwiazda "Googglebox" zachwycała się ukochanym, zapewniając, że podbił serca jej rodziców, chociaż powinien nauczyć się przegrywać z jej tatą w szachy. Bomba za to nawiązała serdeczną relację z córką Collinsa z poprzedniego związku, a nawet nieźle dogaduje się z jej mamą.
Grzegorz Collins spełnił najważniejszy warunek
W rozmowie ze Światem Gwiazd celebrytka wyznała też, że Grzegorz świetnie odnalazł się z roli zastępczego taty jej córeczki, więc spadł jej kamień z serca, bo ten warunek nie podlegał dyskusji:
"Ja powiedziałam Grzegorzowi, że gdyby było tak, że Tosia by go nie polubiła i powiedziała: "Mamo, ja go nie lubię" to ja bym z nim nigdy nie była".
Nietrudno zrozumieć ostrożność Sylwii w tej kwestii. Po tym, gdy jej córka straciła kontakt ze swoim biologicznym tatą, a potem straciła go całkowicie, celebrytka nie chciała fundować jej kolejnych stresów.
Niestety, po trzech latach miłość Bomby i Collinsa wypaliła się. Jak dała do zrozumienia celebrytka w oficjalnym komunikacie na Instagramie, podczas gdy media zastanawiały się, kiedy wyznaczą datę ślubu, oni właśnie się rozstawali:
"Trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi, aby Wam powiedzieć: niestety, ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma".
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins: tak żyją po rozstaniu
Jak wynika z wyznania Sylwii, chociaż Grzegorza Collinsa nie łączą z jej córką więzi krwi, po rozstaniu zachowuje się jak troskliwy tata, dbający o komfort dziecka. Jak napisała celebrytka:
"Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów".
Na potwierdzenie tych słów zamieściła na Instagramie nagranie, wykonane w aucie, z Grzegorzem za kierownicą i Tosią na tylnym siedzeniu. Jak można się domyślać, były partner Bomby nie zaniedbuje obowiązków i, jak zwykle, spędza czas z jej córką. Na filmiku widać, jak wręczają sobie drobne upominki. Bomba dodała komentarz na ten temat:
"Powitalna wymiana prezentów i od razu złoty!!!!"

Zobacz też:
W sobotnie przedpołudnie Sylwia Bomba zabrała głos ws. rozstania z Collinsem. Nie była na to gotowa
Przykre doniesienia o związku Sylwii Bomby. To koniec








